poniedziałek, 24 kwietnia 2017 r.

Biała Podlaska

Konstruktor drewnianych rowerów szykuje kolejny wehikuł

Dodano: 14 marca 2011, 17:23

Sławomir Weremkowicz na jednym ze swoich rowerów (Marek Pietrzela)
Sławomir Weremkowicz na jednym ze swoich rowerów (Marek Pietrzela)

Twórca fantazyjnych rowerów drewnianych, Sławomir Weremkowicz z Białej Podlaskiej, nie czekając kalendarzowej wiosny, rozpoczął w niedzielę nowy sezon.

Niedawno Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie podziękowało panu Sławomirowi za udział w projekcie "Rzemieślnicy XXI wieku”, dofinansowanym przez ministra kultury. Muzeum przygotowało film "Fantazyjne rowery”, spot, dokumentację fotograficzną oraz wywiad do swoich zbiorów.

– Obiecano mi, że znajdzie się też wideo na serwisie internetowym YouTube – mówi z radością Weremkowicz.

Konstruktor niezwykłych wehikułów (rowery robi z samego drewna, bez grama metalu) kiedyś pracował jako hydraulik, a że miał dość metalu i jego korozji, postanowił zająć się konstruowaniem jedynie z drewna różnych nietypowych przedmiotów. Najpierw wykonał lampkę-żurawia i kwietnik z sylwetką Chrystusa oraz obrotową machinę-lustro z... podwoziem, a później drewniany prosty bicykl – bez przekładni, z małym kółkiem przednim, siodełkiem, pedałami oraz bardzo dużym kołem tylnym. Nazwał go "Wehikułem czasu”. Zapoczątkował nim słynną kolekcję siedmiu rowerów.

Gdy obejrzał film "Park Jurajski”, zrobił dla siebie i dzieci jeżdżące rowery-dinozaury. Wtedy stał się bohaterem telewizyjnych programów, trafił do przewodników regionalnych. Przed dwoma laty, gdy pojazdy pana Sławomira były eksponowane w warszawskim Muzeum Techniki, "dinozaura” wypróbował nawet ambasador Holandii. Dziennikarze przypomnieli, że rower z drewna zaprojektował już Leonardo da Vinci.
Teraz pan Sławomir śpieszy z przygotowywaniem kolejnego bicykla.

– Do Wielkanocy muszę go skończyć. Ma sześć drewnianych szprych, bo w czerwcu kończę sześćdziesiąt lat. Będzie solidny, ma służyć do przejażdżek – zapowiada.

Liczy na to, że kolejne muzea i domy kultury oraz twórcy festynów zaproszą go za niewielką odpłatnością.
– Mam tylko 758 zł renty – tłumaczy swoje warunki.

Bialczanie nie kryją życzliwości. – Ma bardzo oryginalne pomysły i specyficzne umiejętności. Ludzie akceptują jego zainteresowanie – mówi Iwona Jędryczkowska, dyrektor bialskiego Samorządowego Przedszkola Integracyjnego nr 16.

– Podziwiam jego rowery – przyznaje Marta Cholewińska z Osiedlowego Domu Kultury.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 kwietnia 2017 o 22:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hholzmaschine.ch
Rozwiń
Gość
Gość (13 kwietnia 2017 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Holzmaschine.ch
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24