niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Kupił sąd za trzy miliony

Dodano: 30 września 2003, 16:03

Zabytek przy zbiegu ulic Brzeskiej i Prostej był jedynym tego typu na terenach południowego Podlasia
Zabytek przy zbiegu ulic Brzeskiej i Prostej był jedynym tego typu na terenach południowego Podlasia

Wczoraj nastąpiło rozstrzygnięcie przetargu na sprzedaż budynku starego sądu w Białej Podlaskiej. Po emocjonującej licytacji, do której zgłosiło się kilkunastu oferentów wygrał Aleksander Mikulski z Pruszkowa. Reprezentujący jego pełnomocnik Tadeusz Pietrewicz zaproponował najwyższą stawkę 3,2 mln zł.

Pochodzący z przełomu XIX i XX wieku zabytkowy gmach wywołał zainteresowanie wielu osób z różnych stron kraju. Zlokalizowany w centralnej części miasta budynek ma 740 mkw. powierzchni. Byłby dobrą lokatą kapitału, gdyby nie długa lista wytycznych konserwatora zabytków. Stary sąd musi mieć zachowaną nie tylko bryłę, ale również i stolarkę, detale, układ wnętrz, metalowe poręcze i ozdobne piece. Jeszcze przed licytacją Elżbieta Pyrka, naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta odczytała żądania konserwatorskie.
Do przetargu zgłosiło się tylko dwóch oferentów, którzy wpłacili wadium (w tym bialska firma "Oktan”). Ponadto złożono aż czternaście ofert od osób posiadających ekwiwalenty za utracone przez ich rodziny mienie zabużańskie. Byli tam spadkobiercy przedwojennego ministra spraw zagranicznych z Pińska.
W grę wchodziły duże "wirtualne pieniądze”. Wrocławianie dysponowali kwotami 6,9 mln zł i 5,1 mln zł. pruszkowianin 4,3 mln zł, warszawianie 26,7 mln zł, 4,9 mln zł, 3,3 mln zł i 2,4 mln zł, szczecinianie 1,6 mln zł i 1mln zł, radomianin 7,2 mln zł, bialczanin z rodziną 650 tys. zł. Niedawno w prasie pojawiło się ogłoszenie prawnika namawiającego do zakupu bialskiego zabytkowego sądu "za atrakcyjną cenę” - z wykorzystaniem prawa zabużan. Skusiło się na to kilka osób.
Komisja przetargowa wnikliwie sprawdziła dokumentację i odrzuciła cztery oferty (m.in. dysponujących "papierami” na 26,7 mln zł), gdyż ich przedstawiciele nabyli już inne nieruchomości. Jeden z odrzuconych zapowiedział, iż będzie zaskarżać do wojewody wynik licytacji. Sam przetarg trwał bardzo krótko. Najpierw wystartowała warszawianka proponując cenę wywoławczą 990 tys. zł. Później już tylko licytowali dwaj pełnomocnicy reprezentujący posiadaczy wielomilionowych rekompensat za mienie zabużańskie. Zwycięzca Tadeusz Pietrewicz powiedział nam, że jeszcze nie wie jak rodzina Mikulskich z Pruszkowa zamierza wykorzystać zakupiony budynek.
Ustalona w przetargu cena nieruchomości zostanie obniżona o 50 proc. Nabywca musi w ciągu miesiąca opracować i przedłożyć uzgodniony z konserwatorem program użytkowy budynku. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO