poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Lepiej zrujnować niż dać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 maja 2002, 15:42

Ryszard Siekierko pokazuje jak wygląda biurowiec po dawnym "Polcargo” w centrum Małaszewicz
Ryszard Siekierko pokazuje jak wygląda biurowiec po dawnym \"Polcargo” w centrum Małaszewicz

W Małaszewiczach kolej i inne firmy się rozsypują na zakłady i zakładziki. Niektóre z nich na gruz i złom.

Wiele budynków do niedawna wyglądających przyzwoicie, w ostatnich latach wskutek opuszczenia ich przez właścicieli popada w ruinę. Tak dzieje się na skraju Małaszewicz, gdzie dawniej była baza Okręgowego Przedsiębiorstwa Obrotu Zwierzętami Hodowlanymi. W oknach parterowego budynku nie ma szyb, wnętrze nosi ślady plądrowania i odrywania nawet ocieplenia i płytek.
Oprowadzający nas po tym niewielkim budyneczku mieszkaniec zimnego, źle zlokalizowanego domu Ryszard Siekierko mówi, że chętnie by tam zamieszkał. Podobnie marzy o znalezieniu choćby pokoiku w stojącym obok opuszczonym piętrowym budynku tej samej firmy. Okna zabite są dechami. Zapobiega to dewastowaniu obiektu przez miejscową ludność.
Rozpaczliwie wygląda stan biurowca po dawnym "Polcargo” w centrum Małaszewicz. Straszą ciemne czeluści po otworach okiennych i drzwiowych. Jakby po działaniach wojsk w Afganistanie. Rozwalone już zostały nawet niektóre ścianki wewnętrzne. Tzw. nieznani sprawcy porozpruwali ściany w łazienkach, wyciągnęli styropian ocieplający ściany. Pozostawili przewody, lecz dlatego, że są z aluminium i nie mogą dać się dobrze i korzystnie złomować. Wewnątrz leży mnóstwo śmieci, butelek po alkoholu. Cuchnie. Na murku zastajemy młodych ludzi, którzy czekają na kolegów. Ten obiekt służy miejscowej młodzieży, w tym także z pobliskich szkół jako miejsce wypitki oraz szalet.
- Aż płakać się chce. Tylu bezdomnych i ludzi mieszkających w fatalnych warunkach marzy o spokojnym kącie i dobrym dachu nad głową - mówi Ryszard Siekierko. Wskazuje też na rujnowany budynek poczekalni i kasy biletowej PKP w Małaszewiczach. Już zostały wybite okna. Wkrótce pewnie zacznie się plądrowanie. Bogdan Daniluk, sekretarz miejscowej gminy Terespol wyjaśnia nam, że dworzec i budynek OPOZH należą wyłącznie do tych firm, które powinny zadecydować o ich losie.Obiekt dawniej należący do "Polcarago” był przedmiotem wniosku radnych o doprowadzenie go do stanu normalnego. Zwróciliśmy się do nadzoru budowlanego i sprawa jest tam rozpatrywana. Chodzi nam o zabezpieczenie czy też nakaz rozbiórki. Istnieje zagrożenie dla przebywających tam ludzi. Nie jest to jednak w kompetencji gminy - wyjaśnia Bogdan Daniluk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!