sobota, 3 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Liderzy i pozostali


Ogromne zainteresowanie towarzyszy prowadzonym przez Dziennik prawyborom. Świadczy o tym liczba nadesłanych głosów. W pierwszej turze napłynęło do nas prawie 35 tysięcy kuponów na 104 kandydatów.

W pierwszych dniach naszej wspólnej zabawy głosów było niewiele. Pod koniec przybywało od kilkuset do prawie dwóch tysięcy dziennie. Pojawiały się kolejne nazwiska. Mapę wyborczą tworzą obecnie 22 gminy i 7 miast. Najwięcej kandydatów, bo aż 13, ubiegało się o fotel burmistrza Łukowa. Potem były Biała Podlaska z 12 i Radzyń Podlaski 11 pretendentami. Absolutnym rekordzistą podlaskiego rankingu jest Leszek Gawryczuk, który zebrał do środy 2731 głosów. Tuż za nim uplasował się Tadeusz Czapski z 2612 głosami. Spośród tych, którzy według Czytelników powinni piastować urząd wójta, największe poparcie odnotował Krzysztof Iwaniuk. Gospodarz gminy Terespol zebrał 653 głosy.
Trzeba też wspomnieć o tych, którym się w prawyborach nie poszczęściło. Najmniej, bo tylko po 11 zwolenników mają: Ryszard Chomiuk i Janusz Kobyliński, widziani w roli burmistrzów Łosic, Roland Chilczuk, proponowany na stanowisko wójta Wisznic i Stanisław Jóźwik - Wohynia. Emil Kasznia powinien być burmistrzem Łukowa według tylko 11 wyborców. Nie wszyscy głosujący uzasadniali swój wybór. Ale niektórzy dokładnie określali, dlaczego dana osoba powinna sprawować najważniejszą funkcję w ich samorządzie.
Najczęściej wskazywano takie cechy jak uczciwość, gospodarność i umiejętności menedżerskie. O jednym z kandydatów napisano, że jest atrakcyjny seksualnie. Inny wyborca oświadczył bez ogródek, że wskazuje osobę płci żeńskiej, bo "nie było u nas jeszcze kobiety wójta”.
Zbieżność nazwisk kandydatów ma dla nich różne konsekwencje. Ubiegający się o fotel prezydenta Białej Podlaskiej Tadeusz Czapski nie chce być utożsamiany z kontrkandydatem o tym samym nazwisku. - W trakcie spotkania wyborczego wstaje ktoś i pyta: a coś pan przez cztery lata zrobił? I muszę wyjaśniać, że to nie ja rządzę teraz w mieście - mówi kandydat o takim samym nazwisku, jakie nosi obecny szef zarządu miasta. - Między nami nie ma pokrewieństwa. Wprawdzie mam brata Tadeusza, ale to nie jest moim rywalem - żartuje Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej. Obaj pretendenci znajdą się na liście wyborczej obok siebie. W naszym rankingu na zakończenie pierwszej tury oddzielały ich dwa nazwiska. - Istnieje niebezpieczeństwo pomyłek w prawdziwych wyborach, ale to raczej na moją korzyść, bo jestem bardziej znany - dodaje urzędujący prezydent miasta. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO