wtorek, 17 października 2017 r.

Biała Podlaska

Łomazy: Pozostały same pnie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 września 2011, 19:31

Park był naszą dumą, tyle z niego zostało – mówi Romuald Kulawiec z Łomaz (Marek Pietrzela)
Park był naszą dumą, tyle z niego zostało – mówi Romuald Kulawiec z Łomaz (Marek Pietrzela)

Mieszkańców Łomaz zdumiewa, że w dużej części zostały wycięte drzewa rosnące na pl. Jagiellońskim. Modernizacja i przebudowa tego placu przed ponad rokiem przyniosła wymieranie lip i kasztanowców.

Przebudowa pl. Jagiellońskiego w Łomazach (pow. bialski) zakończyła się ponad rok temu. Finansowana z unijnych środków inwestycja (działanie "Odnowa i rozwój wsi”) kosztowała 443 tys. zł. Już w trakcie prac na jaw wychodziły pierwsze usterki. Trzeba było m.in. od nowa ułożyć kostkę na chodnikach i wymienić te fragmenty sceny, gdzie wypaczyło się drewno.

Niedawno na skutek długotrwałego podtopienia zmodernizowanego terenu trzeba było wyciąć kilkadziesiąt drzew. – Obecny rok jest specyficzny. Przez 50 lat nie widziałem takich opadów. Mieliśmy zbyt mało pieniędzy, aby wykonać drenaż lub inny sposób odprowadzenia wody z parku. Część drzew została uszkodzona przez burze i wichry – tłumaczy wójt. Dodaje, że gmina nie ma kanalizacji burzowej.

– Rewitalizacja miała pomóc, ale lipy i kasztanowce jej nie wytrzymały. Szkoda że przy projektowaniu modernizacji nie wykorzystano fachowców od zieleni. Park był naszą dumą. Podziwiało go wielu przyjezdnych. Pozostały tylko pnie – mówi Romuald Kulawiec, radny powiatowy. Podkreśla, że prosił władze gminy o przeprowadzenie ekspertyz w celu ratowania parku. – Otrzymałem odpowiedź, że ekspertyza jest kosztowna. Interweniowałem w Wydziale Środowiska Starostwa Powiatowego, ale nie stwierdzono celowego działania – dodaje Kulawiec.


Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przyznaje, że przy modernizacjach parków nie zawsze dba się o wykorzystanie fachowej wiedzy przyrodników.

– Chciałbym, aby do dobrej praktyki w takich przypadkach weszło zatrudnianie dendrologa i ornitologa. Niektóre okazy potrafią ratować chirurdzy drzew. Być może specjaliści wskazaliby na potrzebę wykonania drenażu parku – mówi Marek Duklewski, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!