poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Na widok płonącego samochodu i wzywającej pomocy kobiety, kierowcy zwalniali, ale żaden się nie zatrzymał. Mieszkanka Białej Podlaskiej, która do wypadku wezwała policję, nic więcej nie mogła zrobić. Jej mąż próbował opanować ogień samochodową gaśnicą. Bez skutku.

Do tragedii doszło w sobotę o piątej nad ranem w Woskrzenicach na drodze krajowej nr 2. Kierowca osobowego suzuki na niemieckich numerach tranzytowych jechał w stronę granicy z Białorusią. Gdy był już w pobliżu mostu na rzece Krznie, nagle zjechał na przeciwny pas ruchu. Rozpędzone auto uderzyło w nadjeżdżającą z przeciwka ciężarówkę. Przewróciło się na dach i zaczęło się palić. Jadący z ładunkiem tir zjechał z wysokiego nasypu, zsunął się do rowu i przewrócił na dach.
O wypadku powiadomiła policję mieszkanka Białej Podlaskiej. Kobieta wraz z mężem, wkrótce po zderzeniu samochodów, najechali na miejsce wypadku.
– Próbowali sami udzielić pomocy kierowcom – mówi sierż. sztab. Cezary Grochowski, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Białej Podlaskiej. – Mężczyzna używał swej gaśnicy samochodowej. Kobieta, prosząc o pomoc, zatrzymywała inne pojazdy. Wiele osób tylko zwalniało, mijały ją i jechały dalej. Tylko jeden z kierowców zatrzymał się, aby pomóc ofiarom wypadku. Auto dogasiła straż pożarna.

Z samochodu wydobyto nadpalone szczątki mężczyzny. Prawdopodobnie zginął na miejscu już podczas zderzenia z ciężarówką. Był to 39-letni Oleg G., obywatel Rosji. Udało się go zidentyfikować dzięki dokumentom znalezionym w samochodzie, które nie uległy spaleniu. Wszystko wskazuje, że do wypadku doszło, gdyż zasnął za kierownicą.
Kierowca samochodu ciężarowego 45-letni mieszkaniec Białorusi nie doznał żadnych obrażeń. Mężczyzna przebadany został na zawartość alkoholu. Był trzeźwy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!