piątek, 17 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Międzyrzec Podlaski: Prosto ze szpitala ordynator trafił do aresztu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 maja 2010, 17:00

Ordynator oddziału wewnętrznego szpitala w Międzyrzecu Podlaskim opuścił dziś rano swoje miejsce pracy w kajdankach. To już drugi ordynator z tego szpitala, który ma w ostatnim czasie ma problemy z prawem.

Ryszard D. jutro usłyszy zarzuty. Noc z wtorku na środę spędzi w lubelskim areszcie. Przetransportowali go tam policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

– Został zatrzymany w szpitalu. Przeprowadzono tam przeszukanie. Gdy lekarzowi zostaną postawione zarzuty, wtedy będzie można poinformować o nich media – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiego komendanta wojewódzkiego policji.

Wydarzeniem są zszokowani pracownicy międzyrzeckiego szpitala.

– To trochę taka manifestacja. Myślę, że doktora można było po prostu wezwać. Nie miałem skarg dotyczących korupcji ordynatora, który pracował u nas kilkanaście lat. Choć miał on trudny charakter, to jednak był dobrym lekarzem – mówi lek. med. Ireneusz Stolarczyk, dyrektor Powiatowego Szpitala w Międzyrzecu Podlaskim.

Dodaje, że sytuacja w międzyrzeckim szpitalu jest „nieciekawa”.

Dlaczego? Kilka tygodni temu radzyńska Prokuratura Rejonowa skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący wzięcia trzech łapówek przez ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego międzyrzeckiego szpitala.

Prokurator zarzucił lek. med. Mirosławowi T., że jako osoba pełniąca funkcje publiczną przyjął łapówki. Miał wziąć dwa razy po 200 zł i raz 500 zł w grudniu 2000 r., listopadzie 2005 r. i styczniu 2009 r. Ordynator zdecydowanie nie przyznawał się do tych czynów.

W jego obronie wystąpił nawet Przemysław Litwiniuk, przewodniczący Rady Powiatu Bialskiego. Pisaliśmy w Dzienniku Wschodnim, że podczas sesji rady dopytywał się wicekomendanta Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej, czy „ktoś nie zainspirował polowania na powiatowy szpital” i czy nie użyto niewspółmiernie dużych nakładów do „uderzenia w dobrych lekarzy”.

Mł. insp. Andrzej Korolczuk wyjaśnił działaczowi PSL, że policja działa na polecenie prokuratury i zbiera informację o wszystkich, a nie tylko o wybranych osobach.

Mirosław T. jest zawieszony w obowiązkach ordynatora. Pracuje w szpitalu jako lekarz.

Tymczasem dyrektor niewielkiego międzyrzeckiego szpitala obawia się, że może ... zabraknąć mu kadry.
– Ja nie mam takiego wyboru, jak szefowie klinik. Nie mam dobrego samopoczucia – mówi Ireneusz Stolarczyk.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 grudnia 2015 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak brali łapówki
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!