środa, 16 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Międzyrzec Podlaski: Wójt wygrał bój o pensję

Dodano: 26 lutego 2012, 19:39

Ubolewam nad tym, że "zabawa z wynagrodzeniami”, bo tak to nazywam, będzie kosztowała gminę dodatko
Ubolewam nad tym, że \"zabawa z wynagrodzeniami”, bo tak to nazywam, będzie kosztowała gminę dodatko

Radni obcięli o połowę pensję wójta, Mirosława Kapłana. Wójt poszedł do sądu i wygrał. Uchwała o obniżeniu wynagrodzenia jest nieważna – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny.

W grudniu 2011 r., tuż po wyborach, w których wójtem gminy Międzyrzec Podlaski został Mirosław Kapłan, radni ustalili, że jego wynagrodzenie będzie wynosiło 11 982 zł. Ale już po pół roku, czyli 29 czerwca, Rada Gminy obcięła pensje wójta niemal o połowę.

W uzasadnieniu uchwały padło kilka zarzutów pod adresem wójta. Chodziło między innymi o to, że wbrew deklaracjom Kapłana zatrudnienie w urzędzie wzrosło. I że wójt nie współpracuje z radą.

Wójt zaskarżył uchwałę, a w swoim piśmie do sądu odniósł się do tego, co napisali radni.

– Uzasadniałem, że te zarzuty są wyssane z palca. Nie odzwierciedlają faktów. W uzasadnieniu uchwały czytamy, że wójt nie realizuje wniosków inwestycyjnych, kiedy w rzeczywistości wójt doprowadza do wzrostu realizacji inwestycji – tłumaczy Mirosław Kapłan, wójt Międzyrzeca. – Zarzut, że wzrosło zatrudnienie jest również nieprawdziwy.

– Nigdy nie podważałem tego, że w gestii rady jest ustalanie wysokości wynagrodzenia. Ale założyłem sprawę w sądzie jako obywatel, którego krzywdzi decyzja rady. Każdy obywatel ma takie prawo – mówi Kapłan.

W ostatni czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie orzekł, że zaskarżona uchwała jest nieważna, a oprócz tego wójtowi przysługuje zwrot kosztów postępowania.

Co na to Rada Gminy? Jej przewodniczący twierdzi, że żaden z radnych nie był na czwartkowej rozprawie. – Nie możemy się do tego odnieść, bo nie znamy jeszcze uzasadnienia wyroku – mówi Andrzej Pietruk, przewodniczący rady. – Sąd prześle nam uzasadnienie i wtedy zadecydujemy, czy będziemy się od tego odwoływać, czy uznamy decyzję, która zapadła w pierwszej instancji.

Na złożenie skargi kasacyjnej radzie będzie miała 30 dni od daty doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem. Pietruk podtrzymuje jednak, że obniżenie wynagrodzenia było przeprowadzone prawidłowo. – My uważamy, że proces legislacyjny przebiegał zgodnie z prawem – mówi Pietruk.

– Ubolewam nad tym, że "zabawa z wynagrodzeniami”, bo tak to nazywam, będzie kosztowała gminę dodatkowo około 10 tys. zł. Ma tyle wstępnie szacuję koszty wypłaty odszkodowania, odsetki i zwrot kosztów rozprawy sądowej. Mieszkańcy gminy nie musieliby za to płacić, gdyby nie zła decyzja rady – mówi z kolei wójt.

Kapłan porównuje to z sytuacją sprzed kilku miesięcy: kiedy zabrakło pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników, radni nie chcieli przenieść na ten cel innych środków z budżetu.

– W poprzednim roku taka "zabawa” kosztowała około 12 tys. Pracownicy urzędu poszli do sądu i wynagrodzenia trzeba było wypłacić, a doszły do tego koszty zastępstwa procesowego, odsetki i koszt zwołania nadzwyczajnej sesji rady – wylicza Kapłan.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!