niedziela, 19 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Mniej łez w noc wigilijną

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2001, 18:04
Autor: Beata Malczuk

Niedostatek towarzyszy im od dawna. Małe gospodarstwo i skromny inwentarz nie zapewniają podstawowych potrzeb ośmioosobowej rodzinie, w tym trójce małych dzieci. Dziś jeszcze nie wiedzą, jak przyjdzie im spędzić Boże Narodzenie.

Wstydzę się o tym mówić, ale mamy tylko krowę, konia, świnię, małe prosiaczki, które do świąt już nie urosną. Co dalej będzie, nie wiem. Dzieci skarżą się, że we wsi się z nas śmieją - opowiada Bogusława Sz., matka rodziny. O mężu woli nie mówić. Nie dba o nich i tyle. Żyją na kredyt, bo jedna renta i zasiłki rodzinne nie wystarczają na podstawowe produkty. Nawet chleb biorą w sklepie "na kreskę”. Chodzą po pomoc do gminy. - Ostatnio składam podania co miesiąc. Dają, co mogą, nie narzekam. Wójt jest nam bardzo życzliwy. Zgrzeszyłabym mówiąc inaczej. Mają przecież jeszcze inne rodziny pod opieką - podkreśla nasza rozmówczyni.
W ośrodku pomocy społecznej dowiadujemy się, że rodzina od kilku lat systematycznie korzysta z różnych form wsparcia. Potrzeby są jednak o wiele większe. Kobieta jest schorowana, cierpi na cukrzycę i nadciśnienie. O prawidłowym leczeniu ze względu na ceny lekarstw może tylko pomarzyć. Matka mało myśli jednak o sobie, a dużo o dzieciach. Chciałaby im godnie wyprawić Święta. Postanowiliśmy jej w tym pomóc.
- Dajemy makaron, olej, cukier, trochę słodyczy. Kilka poszewek pościelowych, ubrania ze zbiórki też są do wzięcia - słyszymy od Ewy Nowosielskiej z Zarządu Rejonowego PCK w Białej Podlaskiej. Pani Bogusława odwiedziła wczoraj, przyjeżdżając za pożyczone, jak wyznała, pieniądze wskazany przez nas punkt i osobiście odebrała dary. Dowiedziała się też na miejscu o możliwości kontynuowania pomocy, po uprzednim przesłaniu pocztą wymaganych zaświadczeń, od lekarza oraz z gminy potwierdzającego trudną sytuację życiową. To nie koniec tego, co udało się Dziennikowi uzyskać. Adam Abramowicz, prezes spółki Nasze Sklepy, bez wahania odpowiedział pozytywnie na nasz apel z prośbą o przekazanie rodzinie artykułów spożywczych. - Z radością pomożemy tym ludziom, nie musicie nawet wspominać o nas w artykule. Naszym obowiązkiem jest pomagać innym, zwłaszcza cierpiącym z powodu niedostatku - tłumaczy szef sieci detalistów. My jednak składamy firmie oraz PCK podziękowania za szybką i zdecydowaną reakcję.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!