poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Mniej łez w noc wigilijną

Dodano: 11 grudnia 2001, 18:04

Niedostatek towarzyszy im od dawna. Małe gospodarstwo i skromny inwentarz nie zapewniają podstawowych potrzeb ośmioosobowej rodzinie, w tym trójce małych dzieci. Dziś jeszcze nie wiedzą, jak przyjdzie im spędzić Boże Narodzenie.

Wstydzę się o tym mówić, ale mamy tylko krowę, konia, świnię, małe prosiaczki, które do świąt już nie urosną. Co dalej będzie, nie wiem. Dzieci skarżą się, że we wsi się z nas śmieją - opowiada Bogusława Sz., matka rodziny. O mężu woli nie mówić. Nie dba o nich i tyle. Żyją na kredyt, bo jedna renta i zasiłki rodzinne nie wystarczają na podstawowe produkty. Nawet chleb biorą w sklepie "na kreskę”. Chodzą po pomoc do gminy. - Ostatnio składam podania co miesiąc. Dają, co mogą, nie narzekam. Wójt jest nam bardzo życzliwy. Zgrzeszyłabym mówiąc inaczej. Mają przecież jeszcze inne rodziny pod opieką - podkreśla nasza rozmówczyni.
W ośrodku pomocy społecznej dowiadujemy się, że rodzina od kilku lat systematycznie korzysta z różnych form wsparcia. Potrzeby są jednak o wiele większe. Kobieta jest schorowana, cierpi na cukrzycę i nadciśnienie. O prawidłowym leczeniu ze względu na ceny lekarstw może tylko pomarzyć. Matka mało myśli jednak o sobie, a dużo o dzieciach. Chciałaby im godnie wyprawić Święta. Postanowiliśmy jej w tym pomóc.
- Dajemy makaron, olej, cukier, trochę słodyczy. Kilka poszewek pościelowych, ubrania ze zbiórki też są do wzięcia - słyszymy od Ewy Nowosielskiej z Zarządu Rejonowego PCK w Białej Podlaskiej. Pani Bogusława odwiedziła wczoraj, przyjeżdżając za pożyczone, jak wyznała, pieniądze wskazany przez nas punkt i osobiście odebrała dary. Dowiedziała się też na miejscu o możliwości kontynuowania pomocy, po uprzednim przesłaniu pocztą wymaganych zaświadczeń, od lekarza oraz z gminy potwierdzającego trudną sytuację życiową. To nie koniec tego, co udało się Dziennikowi uzyskać. Adam Abramowicz, prezes spółki Nasze Sklepy, bez wahania odpowiedział pozytywnie na nasz apel z prośbą o przekazanie rodzinie artykułów spożywczych. - Z radością pomożemy tym ludziom, nie musicie nawet wspominać o nas w artykule. Naszym obowiązkiem jest pomagać innym, zwłaszcza cierpiącym z powodu niedostatku - tłumaczy szef sieci detalistów. My jednak składamy firmie oraz PCK podziękowania za szybką i zdecydowaną reakcję.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO