niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Mocno zawiedzeni krwiodawcy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 listopada 2001, 17:55
Autor: Beata Malczuk

19-letni Sebastian Harasimiuk z Piszczaca kontynuuje rodzinną tradycję oddawania krwi, zapoczątkowan
19-letni Sebastian Harasimiuk z Piszczaca kontynuuje rodzinną tradycję oddawania krwi, zapoczątkowan

Po zlikwidowaniu punktu krwiodawstwa w Międzyrzecu Podlaskim tamtejsi dawcy mają ograniczone możliwości kontynuowania tego, co robili przez lata, dzieląc się z innymi życiodajną tkanką - uważają działacze PCK.

- Faktem jest, że starzy dawcy wykruszają się, ale z innych przyczyn - twierdzi Alicja Konon, kierownik oddziału Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białej Podlaskiej. Powiat bialski ma tylko jeden punkt krwiodawstwa. Każdego dnia przewija się przez gabinety około 30 dawców, przeważnie mieszkańców Białej Podlaskiej i okolic. Po pobraniu krew i osocze są przetwarzane i przechowywane na miejscu. - Od kiedy pracujemy w tym układzie, ilość pobieranej krwi wzrosła o 36 procent. Nie można więc mówić, że zmiany nie dały efektu. Poza tym, teraz szpitale lepiej gospodarują tym lekiem - mówi Alicja Konon.
Inaczej ocenia obecną sytuację prezes Zarządu Rejonowego PCK w Białej Podlaskiej Eugenia Denicka. - Zlikwidowano punkt krwiodawstwa w Międzyrzecu Podlaskim. Tamtejsi dawcy są zawiedzeni. Nic dziwnego, że odchodzą. Dojeżdżanie to dla nich problem. Poza tym, małe szpitale, przy których nie ma stacji krwiodawstwa, w nagłych przypadkach nie będą w stanie uratować pacjentom życia - stwierdza.
W Parczewie również zamknięto punkt, a w zamian posyła się tam ambulans. To na pewno bardziej ekonomiczne rozwiązanie, ale nie wszystkim odpowiada oddawanie krwi na sygnał. Wcześniej dawcy mieli ten komfort, że poddawali się zabiegom częściej, nie czekając na okazję. Służba krwi stawia na propagandę w szkołach. Kiedy starych dawców ubywa, trzeba pozyskiwać młodych. Pogadanki dają niezły efekt. Gorzej jest z opieką nad początkującymi krwiodawcami. To zadanie przez lata doskonale realizował Polski Czerwony Krzyż poprzez organizowanie i prowadzenie klubów. W powiecie bialskim, nie jest on wyjątkiem, brakuje działaczy, którzy by się tym zajęli.
- Wczoraj w bialskim Zarządzie Rejonowym PCK rozpoczął pracę etatowy instruktor. Do końca tego roku planujemy powołanie jednostek organizacji w Radzyniu Podlaskim i w Parczewie - informuje Barbara Nazarkiewicz, kierownik działu programowo-organizacyjnego Zarządu Okręgowego PCK w Lublinie.
- Liczymy na kontynuowanie i rozwijanie naszej wspólnej pracy z młodzieżą. Razem, powinniśmy zrobić wszystko, aby honorowi dawcy cieszyli się w społeczeństwie szacunkiem. Krew jest lekiem naturalnym, jedynym w swoim rodzaju. Tej życiodajnej tkanki nie da się niczym zastąpić - podkreśla Alicja Konon z RCKiK.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!