środa, 22 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

"Mrówki” w opałach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 grudnia 2001, 21:44

Czy zniknie nielegalny handel papierosami i wódką na bazarach, skwerach i ulicach regionu? Nic na to nie wskazuje. Nowe przepisy dotyczą Polaków, a na wschodniej granicy przewożeniem używek bez akcyzy trudnią się przede wszystkim nasi sąsiedzi.
- To pierwszy krok w kierunku porządkowania krajowego rynku - cieszy się Marek Maj, prezes Zakładów Tytoniowych w Lublinie SA, jeden z inicjatorów akcji "Stop przemytowi papierosów”. - To przede wszystkim oznacza możliwość ochrony miejsc pracy w polskich zakładach tytoniowych.
Na razie handel kwitnie. - W tej chwili "Monte Carlo” mam po 2,50 zł, a pół litra wschodniego spirytusu można u mnie kupić za 14 zł - twierdzi pan Andrzej (imię zmieniliśmy), handlujący na bazarze w Zamościu. - Po Nowym Roku ceny mogą pójść w górę.
Jednak jeśli mieszkańcy naszej strefy nadgranicznej wybiorą się poza strefę nadgraniczną sąsiedniego państwa, będą mogli po Nowym Roku - tak jak dotychczas - przywieźć jeden litr wyrobów spirytusowych, dwa litry wina, pięć litrów piwa i 10 paczek papierosów. W jaki sposób wykażą, że towar kupili nie we Włodzimierzu Wołyńskim, ale np. we Lwowie? - Będą musieli przedstawić imienne faktury i rachunki, świadczące o zakupie towaru poza strefą nadgraniczną sąsiedniego kraju - wyjaśnia Bartosz Gruszecki, ekspert celny w Urzędzie Celnym w Przemyślu. Nie wiadomo jak długo będą mogli korzystać z tego przywileju. Ministerstwo Finansów opracowuje projekt rozporządzenia, które umożliwi korzystanie z tych ulg tylko raz w miesiącu.
A skąd celnicy będę wiedzieli, czy ktoś nie przekracza granicy kolejny raz tego samego dnia? Nie wiadomo. - Projekt zmian przepisów nie przewiduje dokumentowania przez celników wwożonego na teren Polski alkoholu czy papierosów, np. poprzez odpowiednie adnotacje w paszporcie - wyjaśnia Bartosz Gruszecki.
Według Głównego Urzędu Ceł, wprowadzane zmiany mają ograniczyć proceder wykorzystywania zwolnień celnych do celów niezgodnych z ideą ich obowiązywania. Są również elementem procesu dostosowywania przepisów polskiego prawa celnego do przepisów unijnych. Czy ukrócą "mrówczany” interes, trudno powiedzieć. Wydaje się, że za rozmiary przemytu w największym stopniu odpowiedzialne jest państwo. Wszędzie bowiem proceder ten zaczyna być uprawiany na większą skalę wtedy, gdy wzrasta cło, a przede wszystkim akcyza. Przemyt alkoholu i papierosów zza wschodniej granicy będzie opłacał się dotąd, dopóki po obydwu stronach granicy będą tak wielkie rozbieżności w ich cenie.

Barbara Korwin rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Białej Podlaskiej

Na naszym terenie nie ma problemu z "mrówkami”, gdyż nie ma tu przejścia granicznego przeznaczonego do ruchu pieszego. Samochodem zaś nie da się kilka razy dziennie przekroczyć granicy, przede wszystkim z uwagi na kolejki. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!