wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Nie można podzielić parku

Dodano: 3 września 2003, 16:00

Ten obiekt znalazłby nabywcę gdyby można było podzielić park, na co nie zgadza się ochrona zabytków
Ten obiekt znalazłby nabywcę gdyby można było podzielić park, na co nie zgadza się ochrona zabytków

Coraz bardziej popada w ruinę okazały dwór w Woli Osowińskiej (gm. Borki), wzniesiony w połowie XIX wieku. Od 16 lat świeci pustką i nie może być zagospodarowany, chociaż są na to chętni.

Złym stanem technicznym obiektu zaniepokojeni są mieszkańcy, którzy zwrócili się do Dziennika z prośbą o zainteresowanie się tym problemem. Przez wiele lat dwór mieścił szkołę podstawową, przedszkole i ośrodek zdrowia. Przed ośmiu laty otwarto nową szkołę, która jak się później okazało skomplikowała zagospodarowanie dworu. Usytuowanie nowej placówki oświatowej na skraju zespołu dworsko-parkowego spowodowało, że przez środek parku prowadzi ścieżka, którą chodzą uczniowie. - W zaistniałej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłby podział parku na dwie części. Przez jedną z nich nadal prowadziłaby ścieżka do szkoły, gdyż zlokalizowanie jej obok kościoła nie wchodzi w rachubę. Z tego względu, że znacznie wydłużyłaby drogę. Dawałoby się to mocno we znaki uczniom, zwłaszcza w okresie zimowym. Dlatego, mieszkańcy stanowczo nie zgadzają się na likwidację obecnej ścieżki - informuje Henryk Mateusiak, wójt gminy Borki. Ścieżką przez park codziennie przechodzi dwukrotnie około 300 dzieci. Są to przedszkolaki oraz uczniowie podstawówki i gimnazjum, a także pierwszej klasy utworzonego w tym roku Technikum Agrobiznesu. Zespół dworsko-parkowy jest własnością samorządu gminnego, który jest odpowiedzialny za jego właściwe zagospodarowanie. Szkopuł w tym, że nie ma on żadnych pieniędzy na ten cel. - Opinię o zespole dworsko-parkowym w Woli Osowińskiej wydał Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Warszawie. Wynika z niej, że proponowany przez Urząd Gminy w Borkach podział terenu grozi zniszczeniem wartości zabytkowej obiektu i spowoduje jego stopniową degradację - stwierdza Jan Maraśkiewicz, kierownik bialskiej Delegatury Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO