sobota, 10 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Nie wierzą, że Bruksela da im cokolwiek za darmo

Dodano: 16 marca 2003, 14:58

Na podlaskich targowiskach panuje mały ruch. Większość rolników nie może sprzedać płodów rolnych, z 
Na podlaskich targowiskach panuje mały ruch. Większość rolników nie może sprzedać płodów rolnych, z 

Unia nie jest instytucją charytatywną, a bezinteresownie to pomagała św. Teresa z Kalkuty. Europa nie wesprze chłopów, a jedynie zaszkodzi. Precz z piętnastką! - takie poglądy wyraża większość podlaskich rolników, którzy na trzy miesiące przed referendum europejskim nie kryją swojego oburzenia dla wynegocjowanych warunków integracji z Unia Europejską.

Na bialskim targowisku, gdzie co tydzień zjeżdżają się rolnicy, aby sprzedać płody rolne, wrze. Ci, którzy zdecydowali się zabrać głos nie kryją swojego żalu. - Zakłady pracy posprzedawali, wszystko zniszczyli. Kiedyś każdy miał jakieś zajęcia, a dziś mamy miliony bezrobotnych. To przecież koniec tego kraju - mówi Czesław M. z Janowa Podlaskiego. Przyznaje, że pójdzie głosować podczas referendum, ale na pewno na "nie”.
- To wszystko to jedno wielkie dziadostwo i tyle. Wschodnia część Niemiec do dziś jest znacznie słabiej rozwinięta niż zachodnia, a przypominam, że wpompowano tam miliardy marek - dodaje rolnik spod Konstantynowa.
Wśród naszych rozmówców nie ma zgody co do tego w jaki sposób walczyć z recesją. Jedni skłaniają się ku opinii, aby zacieśniać kontakty z Rosją, a jeszcze inni chcą rewolucji, na której czele stanąłby Andrzej Lepper. - Unia precz! Powinniśmy wracać do rynków zbytu na Wschodzie. Nie mówię, że musimy ich kochać, ale z nimi trzeba współpracować gospodarczo. Tyle lat było dobrze, dlaczego teraz ma być inaczej? - pyta właściciel gospodarstwa z Cicibora.
Inny zapowiada, że już niedługo cały rząd Leszka Millera zostanie wyniesiony widłami z salonów i do Polski wróci porządek. Co ciekawe, większość nie jest do końca przekonana, że rozwiązania siłowe są lekiem na całe zło.
- Samoobrona jest partią, która wszystko załatwia bandyckimi metodami. Wielokrotnie widziałem jak oddani ludzie Leppera traktują niewinnych chłopów. Biciem i poniżaniem zmuszają ich do uległości. Takim metodom mówię stanowcze nie - zaznacza mieszkaniec Leśnej Podlaskiej. W rozmowach przewija się również temat kampanii informacyjnej prowadzonej przez rząd. - Nie chcemy taniej propagandy. Trzeba mówić prawdę, a nie w telewizji pokazywać głupoty o dostatnim życiu po wstąpieniu - podkreśla Stanisław K. ze Swór.
- Byłem na blokadzie w Worońcu i widziałem jak minister Lech Nikolski, człowiek który ma mówić o Unii Europejskiej, czekał w kolejce samochodów. Chował się na tylnym fotelu rządowej lancii. Bał się do nas wyjść, albo po prostu sam nie wierzy w to co mówi na temat piętnastki - ucina zrezygnowany rolnik.
Inni zwracają uwagę na to, iż w ich opinii wiele autorytetów w kraju i za granicą sprzeniewierzyło się zasadom, które wyznawali ich dziadowie. Obecną sytuacją w Polsce obarczają także Kościół katolicki i hierarchów, którzy promują wejście Polski do Unii.•

Czesław Kowaluk, rolnik z Białej Podlaskiej


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO