sobota, 10 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Niech inni też wezmą się do roboty


Zima zaczyna już dawać się we znaki. Tam, gdzie panuje niedostatek, bieda wciska się wszystkimi szparami.

Najbiedniejszym mieszkańcom Białej Podlaskiej brakuje pieniędzy przede wszystkim na żywność. Przychodzą więc codziennie po południu do parafii św. Anny. Każdy otrzymuje tam chleb.
Już o godzinie 16, mimo że wydawanie żywności rozpoczyna się pół godziny później, przed oknem parafialnego magazynu ustawia się kolejka.
Starsi i młodsi, samotni, członkowie wielodzietnych rodzin zajmują miejsce. Na "dyżur”, czyli do wydawania żywności przychodzą kolejno, według grafika członkowie 26-osobowej grupy charytatywnej. Zastajemy wewnątrz Marię Sudewicz oraz Janinę Iwaniuk.
Przysuwają kosze z pieczywem bliżej zaktratowanego okna, przez które będą podawały produkty. - Dzisiaj mamy nie tylko 260 bochenków chleba z piekarni Partner w Leśnej Podlaskiej, ale również stamtąd bułki z kruszonką, pakowane śledzie w oleju z Elmaru, i po litrze oleju - informują wolontariusze. Po kilka razy w miesiącu potrzebujący otrzymują też wędliny, masło, makaron, herbatę, i inne dobra.
Wydawanie odbywa się sprawnie. Osoba z kolejki podaje numer, pod którym widnieje na liście jej nazwisko. 100 osób z tej parafii a także 50 z innych korzysta z pomocy.
Bez kolejki wchodzą śpieszący na nabożeństwo, tak jak starsza kobieta z laską.
- Mieszkamy z siostrą w nieogrzewanym mieszkaniu. Czasem tylko, jak nas stać, włączamy piecyk gazowy. Na jedzenie nam nie wystarcza, bo cała renta idzie na czynsz - mówi mieszkanka ulicy Piłsudskiego.
- Alkoholikom też dajemy chleb. W zasadzie nie powinniśmy, inni nas za to krytykują, ale oni też są głodni.
Doszliśmy do wniosku, że to jest choroba. Przecież nie sprzedadzą tego chleba na wódkę, bo nikt go od nich na pewno nie kupi - wyjaśnia Maria Sudewicz.
Na wsparcie mogły liczyć tym razem siostry zakonne z klasztoru Karmelitanek Bosych w Kodniu. Część produktów zakupuje parafia za ofiary uzbierane w kościelnej skarbonce, a część otrzymuje za darmo od firm: Elmar, Impuls, Sawa, Ibis.

Kazimierz Jankowski kierownik grupy charytatywnej przy parafii pw. św. Anny:

- Przychodzi wielu mieszkańców innych parafii, ponieważ tamtejsi proboszczowie - z ulicy Brzeskiej, Długiej, Terebelskiej kierują ich do nas z pismem, prosząc o umieszczenie na liście potrzebujących. Jak za czasów PRL, kiedy działały związki zawodowe. Traktują naszą parafię, jak pomoc społeczną. Dlaczego nasi parafianie mają składać do skarbonki "jałmużna na chleb” ofiary na rzecz parafii, które mogłyby podobne akcje prowadzić. My nikomu nie odmawiamy, ale nie będziemy w stanie wszystkich zaspokoić, a przychodzą nawet z okolicznych wiosek.•
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO