piątek, 2 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Niepewne przymiarki budżetowe

Dodano: 20 listopada 2001, 18:16

Projekty uchwał budżetowych nie napawają samorządowców optymizmem. Zanosi się na znaczne zahamowanie rozwoju. Według niektórych wyższych urzędników ich obecne przymiarki mogą być przekreślone po przyjęciu budżetu państwa.

Projektowanie przyszłorocznego budżetu można śmiało przyrównać do poruszania się po omacku w ciemnym pokoju. Niby wiadomo, gdzie co stoi, ale do końca nie jest się pewnym, czy ktoś czegoś nie poprzestawiał. Samorządowcy dzielą i rządzą, ale nie wiedzą, czy ich ustalenia nie stracą mocy. - Tego nikt nie wie przed zatwierdzeniem budżetu państwa, ale wcześniej przynajmniej znaliśmy wytyczne naszych działań. Planujemy wszystko według starych reguł, bo nowych nie znamy. Podobnego dyskomfortu nie przypominam sobie - mówi Zbigniew Banach, burmistrz Terespola. Skarbnik miasta Wanda Dejniczuk informuje o 2-milionowym deficycie spowodowanym budową hali sportowej i o konieczności podwyższenia w przyszłym roku, tak jak w poprzednich latach wszystkich podatków i opłat lokalnych.
To rozwiązanie nie wchodzi w grę w Międzyrzecu Podlaskim. Tam stawki wzrosną nieznacznie i to nie wszystkie. Opłata targowa będzie taka sama. Podatek od posiadania psów podskoczy o złotówkę, od nieruchomości o 6,1procent, ale od budynków związanych z działalnością gospodarczą mniej, bo o 4. - Zakładamy wzrost podatku na poziomie 40 procent górnej granicy wyznaczonej przez ministra finansów. Przy trudnej sytuacji rzemiosła i handlu chcemy ludziom pomóc przeczekać kryzys. Również dlatego od dwóch lat nie podwyższamy czynszów od lokalów użytkowych. Budżetowi pracownicy miasta, oprócz nauczycieli, nie otrzymali żadnych, nawet inflacyjnych podwyżek w tym roku. W przyszłym będę musiał zapewnić im co najmniej najniższe pensje, żeby do nich nie dopłacać - przewiduje Stanisław Lesiuk, międzyrzecki burmistrz. Nieróżowo widzi przyszłoroczny budżet gospodarz Radzynia Podlaskiego. Obawia się, że miastu przybędzie nowych zadań bez zabezpieczenia środków na ich realizację. - Mamy już podobną sytuację z dodatkami mieszkaniowymi, które są zadaniem zleconym przez wojewodę. W grudniu nie będzie już z czego świadczeń wypłacić, a ludzie czekają - martwi się Józef Korulczyk. Oświadcza, że listopadowe dodatki mają być sfinansowane z 46-procentowej - w stosunku do potrzeb - puli wojewódzkiej. Co będzie potem, nikt nie wie. Końcówka roku finansowo zapowiada się zatem niepewnie. Za to wiadomo, jakie podatki będą obowiązywały po 1 stycznia. Nie wszystkie pójdą w górę. Nie wzrośnie na przykład podatek od linii wodociągowych, kanalizacyjnych, ciepłowniczych. Stawka 1-procentowa zapewni, że mieszkańcy nie będą płacili więcej za wodę, ścieki i ciepło. Przynajmniej nie z tej przyczyny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO