środa, 7 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Od Annasza do Kajfasza

Dodano: 19 marca 2002, 16:53

- Mieszkańców Ochoży odsyła się od urzędu do urzędu. Nie ważne czy są z PGR-u czy z miasta, powinni być traktowani jednakowo, po ludzku - mówi w imieniu niezadowolonych Andrzej Wawryszczuk.

Kilkunastu rodziców z tej małej miejscowości wysyła dzieci za własne pieniądze do szkół w Parczewie, bo tam mają bliżej, około 15 kilometrów. Od placówek z ich obwodu w Uścimowie dzieli natomiast około 30 kilometrów. Uważają, że skoro ustawa tak nakazuje, uczniom powinno się zapewnić transport lub zwrot kosztów dojazdu. Ale władze obu gmin odsyłają zainteresowanych z kwitkiem.
- To rodzice decydują, gdzie ma się uczyć ich dziecko. Od lat Ochoża wybiera Parczew lub Dębową Kłodę. Tam idą więc środki z subwencji oświatowej - mówi Stanisław Wołoszkiewicz, wójt Uścimowa. - A burmistrz Parczewa sugeruje, żeby zabrać stamtąd dzieci - dodaje.
Stanowisko gminy jest zatem jasne - nie poczuwa się do opłacania drogi do szkoły w innym obwodzie. - Proponowaliśmy latem, że zapewnimy dowóz do Uścimowa, jeżeli tylko dzieci zaczną tu uczęszczać. Rodzice nie zgodzili się - wyjaśnia wójt.
Zdanie samorządu parczewskiego jest równie stanowcze. - Subwencje nie wystarczyły nam w ubiegłym roku nawet na pensje w oświacie. Transport uczniów finansujemy z własnych środków. Nie stać nas na spełnienie tych żądań - tłumaczy Władysław Filipowicz, inspektor ds. oświaty, kultury i kultury fizycznej w urzędzie miasta.
- Musielibyśmy wydać dodatkowo na ten cel około pięćdziesięciu tysięcy złotych w roku szkolnym - kontynuuje W. Filipowicz - to dotyczy także uczniów ze wsi Plebania Wola, Makoszka, i Stępków w gminie Dębowa Kłoda.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO