środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Oflagowane strażnice

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 stycznia 2003, 17:32

Jednostka straży pożarnej w Łosicach przyłączyła się do protestu dopiero w poniedziałek. W Białej Podlaskiej podjęto go dwa tygodnie temu. Przebieg akcji na Podlasiu ma taki sam charakter jak w całym kraju.

- Polega ona na oflagowaniu budynków i pojazdów flagami związków zawodowych oraz ograniczeniu prac gospodarczych na terenie jednostki - tłumaczy Mirosław Panasiuk, przewodniczący komitetu protestacyjnego w Białej Podlaskiej, który na podstawie przeprowadzonej wśród strażaków ankiety twierdzi, iż protest ma tu 95 procent zwolenników W ten sam sposób swoje poparcie dla akcji manifestują jednostki straży w Radzyniu Podlaskim, Parczewie i Łosicach.
- Wypełniamy zalecenia komisji wojewódzkiej, z których się nie wyłamujemy, gdyż przedstawione postulaty są jak najbardziej słuszne. Upominamy się o to, co zostało nam obiecane jeszcze w 1997 roku, kiedy to ówczesny rząd zadeklarował stopniowe wyrównywanie naszych wynagrodzeń z policyjnymi - wyjaśnia Krzysztof Borysiuk, przedstawiciel protestujących strażaków w Parczewie. Zdaniem Marka Dziubana, rzecznika prasowego PSP w Łosicach, strażacy i tak długo czekali na realizację postanowień, na wykonanie których rząd miał czas do końca 2002 roku. - Tą akcją chcieliśmy po części przypomnieć o sobie i nagłośnić całą sprawę - wyjaśnia Marek Dziuban. Na tą samą kwestię zwraca uwagę Mirosław Panasiuk, twierdząc że - Akcja już odniosła nieznaczny skutek, gdyż dopiero po jej rozpoczęciu rząd zdecydował się przystąpić do rozmów. Jaki będzie ich rezultat - trudno powiedzieć.
W swoich postulatach strażacy zawarli nie tylko kwestie wynagrodzeń, ale także godzin pracy i jej charakter. - Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygnąć czy nasze 216 godzin pracy tygodniowo jest zgodne z konstytucją. Ustawowo bowiem przewidziane jest 168 godzin, jeśli więc różnicę potraktować jako nadgodziny, to powinniśmy otrzymać za to wynagrodzenie - stwierdza Marek Dziuban.
Przedstawiciele wszystkich jednostek straży pożarnej na Podlasiu podkreślają, iż akcja nie przekłada się na zmniejszenie wydajności ich pracy, gdyż jej manifestacja nie wiąże się z zaniechaniem podejmowania działań ratowniczych. - Działania takie są nadal podejmowane, i wszyscy normalnie pracujemy - uspokaja młodszy aspirant Dariusz Gomułka z KP PSP w Radzyniu Podlaskim.•
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!