piątek, 20 października 2017 r.

Biała Podlaska

Oszczędzanie w ciemno

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 grudnia 2004, 20:00

Gminy za wszelką cenę szukają oszczędności. Jednym z rozwiązań jest wyłączanie oświetlenia ulicznego. Na ostatniej sesji samorządu miasta i gminy w Parczewie radni przyjęli uchwałę o wyłączeniu miejskich i wiejskich lamp ulicznych w godzinach 23–5.

Stanisław Mroczek, parczewski burmistrz, jest przekonany, że dzięki temu gmina zyska 200–230 tys. zł oszczędności.
– Potrzebujemy pieniędzy na dofinansowanie inwestycji unijnych. Uzyskaliśmy zapewnienie marszałka województwa lubelskiego, że otrzymamy dotacje na budowę wodociągów i kanalizacji. Musimy jednak mieć 1,25 mln zł własnych środków. Trzeba wykorzystać tę szansę. Już wcześniej w innych gminach, w zasięgu rejonu energetycznego w Radzyniu, czasowo wyłączano oświetlenie uliczne. Idziemy ich śladem. W nocy nie musimy ludziom świecić. Do zmiany czasu, rano będziemy zapalać światło rano o godz. 5. Po zmianie czasu rano nie będziemy włączać lamp – wyjaśnia burmistrz.
Niektóre gminy starają się oszczędzać też na konserwacji oświetlenia ulicznego. Marek Maleszyk, sekretarz gminy Międzyrzec Podlaski przyznaje, że to dążenie doprowadziło jego samorząd do procesu sądowego z „Lubzelem”. Gmina sama przejęła obsługę prawie 1000 lamp w okolicznych wsiach i wymieniła żarówki na energooszczędne. W odpowiedzi „Lubzel” złożył skargę do prokuratury, że gmina zajęła jego własność. Spór rozstrzygnie sąd.
– Przestaliśmy płacić „Lubzelowi” za konserwację. Argumentujemy to tym, że dbamy o dobro gminy i mieszkańców. Miesięcznie mamy ok. 6 tys. zł oszczędności. Nasz elektryk pobiera 3 zł miesięcznie za konserwację jednej lampy i wymienia żarówkę natychmiast, kiedy tylko się spali. „Lubzel” życzy sobie po 9 zł od punktu, a ich samochód wyjeżdża dopiero, gdy nieczynnych jest wiele (od 4 do 10) lamp – mówi Marek Maleszyk.
Antoni Duk, kierownik wydziału sieci „Lubzelu” wyjaśnił nam, że od pewnego czasu zakład kompromisowo traktuje gminy.
– Doprowadziliśmy do racjonalnego ograniczenia konserwacji. Negocjujemy z gminami zmniejszenie kosztów. Dyrektorzy naszych zakładów mają prawo negocjowania cen i warunków zasilania. Godzimy się utrzymać świadczenie, dla dobra mieszkańców, nawet po kosztach własnych – podkreśla Antoni Duk.
Wyłączanie oświetlenia powoduje oburzenie w miastach i gminach. Tak było wiosną w Kraśniku, gdzie po oszczędnościowym wygaszeniu lamp pojawiło się wiele interwencji i trzeba było poszukiwać kompromisu. W efekcie pozostawiono część punktów świetlnych. Skutecznie protestowali też mieszkańcy Janowa Podlaskiego. – Kiedy nasza miejscowość utonęła w ciemnościach, janowianie oburzyli się, że zamiast przywrócenia obiecywanego miasta, mamy „ciemnogród”. W tej sytuacji wójt Jacek Hura zgodził się przywrócić oświetlenie ulic – nie kryje dumy Ryszard Boś z Janowa Podlaskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!