poniedziałek, 19 lutego 2018 r.

Biała Podlaska

PKS Radzyń Podlaski wyszedł na prostą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 kwietnia 2012, 22:46

Radzyński PKS zaczyna przynosić zyski (Jacek Świerczyński/Archiwum)
Radzyński PKS zaczyna przynosić zyski (Jacek Świerczyński/Archiwum)

Zamiast 850 tys. zł strat radzyński PKS ma teraz ponad 200 tys. zł zysku. Przedsiębiorstwo coraz lepiej radzi sobie z finansami. Niestety, nie obyło się bez zwolnień i cięcia kursów, a firmę czeka jeszcze kilka zmian.

Jesienią radzyńskim PKS zaczął zarządzać nowy prezes. – Przedsiębiorstwo poprawia swoja sytuację finansową. Kiedy 25 października zostałem prezesem, mieliśmy 3,1 mln zł zobowiązań i 850 tys. zł strat. Teraz, na koniec lutego, mieliśmy 218 tys. zł zysku – mówi Jan Gil, prezes PKS w Radzyniu Podlaskim.
Jak to się udało? – Ograniczyliśmy koszty i zmniejszyliśmy fundusz płac. Ograniczyliśmy podatki, likwidując stare samochody i pozbywając się nieruchomości. Poprawiliśmy wyniki i spłacamy należności – tłumaczy Gil.

Oprócz tego firma zrezygnowała z niedochodowych kursów, takich jak ten do Krakowa. Na rozkładzie pojawiły się za to autobusy do Warszawy. Radzyński PKS sprzedaje też olej napędowy i wynajmuje swoje autobusy.

Prezes przyznaje jednak, że cały czas musi uważać na finanse i terminy płatności. – Trzeba pilnować wszystkiego jak oka w głowie. Do końca listopada musimy jeszcze spłacić 10 samochodów leasingowych – mówi Gil.

W restrukturyzowanej firmie zmieniają się też uprawnienia pracownicze. – Od maja wprowadzamy nowy układ zbiorowy pracy – mówi Gil. – Wcześniejszy przewidywał odprawy po 500 proc. wynagrodzenia. Tego żadne przedsiębiorstwo w Polsce nie może wytrzymać.

Nie obyło się bez zwolnień. – Niektórzy odeszli z odprawami. Inni, którym praca nie odpowiadała, złożyli podania o rozwiązanie umowy, a my je przyjęliśmy – mówi prezes.

W sumie załoga ze 121 osób zmniejszyła się do 111, a na koniec kwietnia odejdą jeszcze trzy osoby. – Przewoźnik musi zatrudniać kierowców, którzy odpowiadają dzisiejszym standardom – mówi prezes.
Co jeszcze zmieni się w radzyńskim PKS? – To zależy od wielu czynników, na razie nie będę tego zdradzał – odpowiada Gil.

Tymczasem inni przewoźnicy weszli w spór z radzyńskim PKS. Chodzi o opłaty, które firma pobierała od innych przedsiębiorstw za wjazd na dworzec. Przewoźnicy poskarżyli się Urzędowi Wojewódzkiemu i Urzędowi Miasta na zbyt wysokie stawki. Zwrócili uwagę, że dworzec jest własnością miasta i opłata nie może przekraczać 1 zł.

Radzyński PKS był rzeczywiście tylko dzierżawcą tego terenu, ale wypowiedział umowę z końcem marca. – Dzierżawiąc majątek, który nie przynosi mi zysku, nie mogę jednocześnie obniżać stawek i dokładać się do obcych kursów – tłumaczy Gil.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!