wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Płać i nie dyskutuj

Dodano: 17 marca 2003, 17:38

O tym, że nie warto zadzierać z TP SA, bo działa się na własną szkodę, przekonał się nasz Czytelnik, mieszkaniec Białej Podlaskiej.

- Zapłaciłem za telefon zaraz potem, jak otrzymałem ostrzeżenie, a jednak odłączono w mojej firmie trzy numery. Połączenia działają tylko w jedną stronę. Można dzwonić do mnie, natomiast ja nie mogę nigdzie telefonować. Trwa to już kilka dni i nie mogę udowodnić w biurze obsługi klienta, że mam rację - skarży się Leszek N.
Przyznaje przy tym, że już wcześniej zdarzało mu się nie regulować rachunków terminowo, ale zawsze spłacał dług. Tak było ostatnim razem. Abonent twierdzi, że zapłacił i nie zalega ani na złotówkę, natomiast TP SA utrzymuje, że firma Leszka N. ma niezapłacony rachunek za grudzień.
Rzecznik centrali podtrzymuje tę opinię. - Abonent jest w bialskim biurze obsługi klienta znany z niegrzecznego zachowania. Nie dość, że od roku płaci najczęściej po terminie i sam reguluje wielkość wpłat rozkładając je sobie dowolnie na raty, to potrafi zwymyślać naszych pracowników. W tym momencie zalega nie tylko za grudzień - wyjaśnia Witold Rataj.
Dodaje, że gdy tylko dłużnik przedstawi dowód wpłaty wymaganej kwoty, łączność będzie przywrócona. Wyjaśnia też, że każdy klient, jeżeli ma kłopoty, może wystąpić o przesunięcie terminu płatności lub rozłożenie długu na raty, a nasz Czytelnik nie zrobił kroku w tym kierunku. - Obowiązują pewne reguły. Zaciągając kredyt, zobowiązuje się jednocześnie do spłaty w terminie wyznaczonych rat. Podobnie jest w tym przypadku - uzasadnia rzecznik.
Spór pozostaje nierozstrzygnięty. Wystawiona przez TP SA kolejna faktura jeszcze do abonenta nie dotarła. Telefony ma zablokowane i nie prowadzi normalnie działalności.
Czytelnik jest tym oburzony i nie rozumie, dlaczego ma jeszcze raz płacić. - Osoba, z którą rozmawiałem w biurze, nie potrafiła mi wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi, a patrząc w ekran komputera, widziała wyraźnie, kiedy i jakie kwoty były wpłacane. Jestem w porządku. Nie dość, że zarabiają na mnie miesięcznie po 700 złotych, jestem dobrym klientem, to jeszcze mam nosić pokwitowania. Nie zrobię tego i chyba udam się do sądu - komentuje i zapowiada Leszek N.•
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO