wtorek, 28 marca 2017 r.

Biała Podlaska

Plama poza kontrolą

Dodano: 30 grudnia 2004, 22:01

W Białej Podlaskiej zostało zahamowane oczyszczanie wód gruntowych ze skażeń ropopochodnych pochodzących z dawnego lotniska wojskowego. Ostatnio Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie skierował w tej sprawie alarmujące pismo do wojewody lubelskiego.

Pod lotniskiem i przyległymi do niego terenami zalegają olbrzymie ilości nafty lotniczej używanej niegdyś do napędu samolotów odrzutowych stacjonujących w Białej Podlaskiej. Wojsko przez lata nie dbało o szczelność zbiorników. Dużo paliwa wyciekało do ziemi podczas przeładunku w bazie paliw. Powszechnym zjawiskiem było też w czasach PRL-u wylewane na ziemię, aby wykazać jego zużycie zgodne z wyśrubowanymi planami lotów.
Od 1997 trwa systematyczne sczerpywanie produktów ropopochodnych. Dotąd zebrano ich spod ziemi już ponad 1,7 miliona litrów! Dramatyczne pogorszenie sytuacji nastąpiło przed rokiem, po bankructwie tureckiego inwestora Vahapa Toya. Nastąpiło wówczas czasowe zaprzestanie wypompowywania paliw. Niewiele najlepiej z tych obowiązków wywiązuje się obecnie Agencja Mienia Wojskowego, która przejęła władanie bialskim lotniskiem.
Edward Dec, kierownik bialskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, poinformował nas, że w obecnym roku wypompowano spod ziemi zaledwie nieco ponad 71 tysięcy litrów substancji ropopochodnych.
– Biorąc pod uwagę ilości sczerpywanego produktu można stwierdzić, że eksploatowane obecnie systemy nie spełniają swojego zadania. Od 1 stycznia do 30 kwietnia 2004 roku ówczesny operator systemu sczerpywania na lotnisku „Hydrogeotechnika” z Kielc wypompowała spod ziemi 60 tys. litrów paliwa, a od tego czasu do dziś odzyskano niecałe 11 tys. litrów. W ciągu roku dwukrotnie były wyłączane z eksploatacji systemy oczyszczania środowiska gruntowo-wodnego, zamontowanych na terenie lotniska – zaznacza Edward Dec.
Dyrektor dodał, że nie został rozbudowany system sczerpywania ropy oraz nie zahamowano migracji zanieczyszczeń z lotniska na tereny sąsiednie. Plama ropy z prędkością 10 metrów na rok przesuwa się w kierunku doliny Krzny. Do dziś nikt nie zbadał, dokąd dotarła i jaki zajęła obszar.
Sławomir Sieradzki, kierownik działu obsługi medialnej centrali Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie wyjaśnił nam, że opóźnienia związane z likwidacją zanieczyszczeń powstały wskutek zablokowania przez kielecką firmę przetargów na zamontowanie urządzeń obserwacyjnych i eksploatacyjnych poza lotniskiem. Ponadto skradzione zostały także niektóre instalacje oczyszczające.
Zupełnie nieświadomi obecnej sytuacji są mieszkańcy ul. Młyńskiej, leżącej w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska. Czesława Wiak powiedziała nam, że ona, jej rodzina i sąsiedzi piją wodę ze studni, gdyż na razie nie ma obiecywanego wodociągu. Sanepid kiedyś badał wodę i stwierdził, że nie ma w niej związków ropopochodnych (chociaż ludzie wyczuwali zapach benzyn).

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24