wtorek, 17 października 2017 r.

Biała Podlaska

Po telefon do Niemiec

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 stycznia 2004, 17:44

Głusi na Podlasiu marzą o wibracyjnych poduszkach, telefonach przekładających mowę na tekst. Wielu niedowidzącym przydałyby się specjalistyczny sprzęt okulistyczny. Pierwsi w ogóle nie wiedzą, gdzie mogliby się w te cuda techniki zaopatrzyć, drudzy muszą jeździć do Warszawy lub Lublina.

Bialska grupa niesłyszących korzystając z pobytu w USA była skłonna zakupić prezentowany w trakcie konferencji telefon, na którego ekranie pojawiał się tekst wypowiadany przez rozmówcę. Okazja była podwójna. Urządzenie kosztowało około 800 złotych i wiadomo było, że na polskim rynku szybko się nie pojawi. Zakup uniemożliwił brak polskiej wersji tłumaczenia.
- Wspomniany aparat, czy inne urządzenia elektroniczne ułatwiające życie codzienne nie są żadną nowością na zachodzie. U nas nie ma nawet jednego punktu, który zajmowałby się sprowadzaniem i sprzedażą takiego sprzętu. Więcej, brakuje też informacji, gdzie ewentualnie coś takiego można nabyć. Osobiście nie znalazłem nawet wzmianki ani w Internecie, ani naszym czasopiśmie specjalistycznym - mówi Robert Gdela, tłumacz języka migowego z PZG w Białej Podlaskiej.
O pomoc w tej sprawie zwracał się także do swoich przełożonych w Lublinie, bez skutku. Oni mają podobny problem. - Jedyna możliwość to ściąganie nowości na własną rękę przykładowo z Niemiec. Szkoda, że rzadko jest taka możliwość, bo na dofinansowanie nie możemy narzekać - dodaje R. Gdela.
Z podobnym problemem borykają się niewidomi, choć bialskie koło stara się sprowadzać najbardziej potrzebne przedmioty, to po sprzęt okulistyczny podopieczni PZN muszą jeździć do miast wojewódzkich.
Zaopatrzeniem obu kół w specjalistyczny sprzęt na pewno nie zajmie się funkcjonujący przy MOPS oddział pomocy osobom niepełnosprawnym.
- W naszej gestii jest tylko dofinansowanie zakupu. Wybór sprzętu i wyszukanie go na rynku jest indywidualną sprawą danej osoby. Poza tym sądzę, że jeśli ma się tym zajmować jakaś organizacja, to powinny być to zarządy kół. One są najlepiej zorientowani w potrzebach swoich podopiecznych - stwierdza Beata Domańska, zajmująca się w ośrodku pomocy sprawami niepełnosprawności. •

Teresa Bardak przewodnicząca bialskiego koła PZN

- Najbardziej brakuje nam sklepu ze specjalistycznym sprzętem optycznym, odpowiednio przystosowanymi lupami i monoklami dla osób niedowidzących. Tutejsi optycy ich nie sprowadzają, z uwagi na małą opłacalność. To drogi sprzęt, więc chodziłoby o sprzedaż detaliczną. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!