czwartek, 21 września 2017 r.

Biała Podlaska

Po upadku bialskiego PKS uczniom pozostały busy i rowery

Dodano: 4 września 2011, 18:50

Studenci i uczniowie nie mają szans zabrać się rano z przystanku – mówią Klaudia i Katarzyna. (Marek
Studenci i uczniowie nie mają szans zabrać się rano z przystanku – mówią Klaudia i Katarzyna. (Marek

Po zlikwidowaniu kursów będącego w upadłości bialskiego PKS, młodzież z wielu miejscowości ma kłopoty z dojazdem do szkół i uczelni. Starosta powiatu bialskiego obiecuje pomoc.

Najgorsza sytuacja jest w szkołach ponadpodstawowych. W piątek rano około 20 procent uczniów Zespołu Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego w Leśnej Podlaskiej nie dojechało na pierwsze lekcje. Beata Kalwarczyk-Warpas, wicedyrektor zespołu przyznaje, że część uczniów dotarła później do szkoły dzięki pomocy rodzin, znajomych lub samodzielnej podróży rowerami i skuterami.

– Sytuacja jest bardzo niepokojąca. Nie odwoływaliśmy lekcji. Najgorzej jest z dojazdami uczniów z rejonu Janowa Podlaskiego i Wólki Nosowskiej. Wstępnie prosiliśmy PKS Łosice o uruchomienie dodatkowych kursów, ale, konieczne są rozmowy z władzami powiatu – martwi się Beata Kalwarczyk-Warpas.

Powiatowy radny Marek Uściski przyznaje, że rano tłumy młodzieży na trasie Łomazy–Biała Podlaska czekają na zabranie przez busy. – Wcześniej autobusy zabierały po 50 osób. Teraz o wiele mniej pasażerów wchodzi do małych busików. Wielu nie wsiada do przepełnionego pojazdu – podkreśla Uściński.

Oburzenia nie kryją oczekujące na bialskim dworcu autobusowym Klaudia i Katarzyna. Kasia przyznaje, że w Rogoźnicy obok Międzyrzeca Podlaskiego przepełnione busy prawie wcale się nie zatrzymują.

– Masakra! Studenci i uczniowie nie mają szans zabrać się rano z przystanku – podkreśla. Jej koleżanka Klaudia z Piszczaca też ma kłopot z dojazdami do Białej Podlaskiej. – Trzy prywatne busy jechały rano i w żadnym nie było już wolnych miejsc – narzeka Klaudia.
Starosta bialski Tadeusz Łazowski przyznaje, że z wielu miejscowości dochodzą do niego sygnały, iż jest źle z komunikacją po zlikwidowaniu kursów PKS.

– Staramy się interweniować. Rozmawiałem z szefem firmy Garden Service, który chce mocniej angażować się w wypełnienie luk przewozowych. Prowadzimy rozmowy z ościennymi spółkami PKS. Dowozy nie są naszym zadaniem. Z dyrekcjami szkół i rodzicami będziemy jednak w kontakcie. Monitorujemy sytuację – przyznaje Łazowski.

Tymczasem bialska Prokuratura Rejonowa prowadzi śledztwo w sprawie ustalenia, czy doszło do działania na szkodę bialskiego PKS. Jeszcze przed ogłoszeniem upadłości jedna z osób powiadomiła prokuraturę, że mogło dojść tam do niegospodarności.

– Prowadzimy postępowanie w sprawie. Nikt nie ma postawionych zarzutów –wyjaśnia Joanna Kozłowska, prokurator rejonowy.
Ostatnio do prokuratury i Najwyższej Izby Kontroli wystąpił też poseł Adam Abramowicz. Poprosił o zbadanie, czy ze strony członków Zarządu Województwa Lubelskiego, zobowiązanych do wykonywania obowiązków właścicielskich wobec bialskiej spółki PKS SA, nie nastąpiło naruszenie prawa, czyli niedopełnienie obowiązków, niegospodarność oraz działanie na szkodę interesu publicznego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!