niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Podszył się pod przewodniczącego i zadzownił do Pitery

Dodano: 5 stycznia 2009, 19:05

Jacek Piekutowski żąda ścigania osoby, która podszyła się pod niego, dzwoniąc do minister Julii Pitery. Ta sprawa jest jedną z wielu związanych z konfliktem między koalicją i opozycją w radzyńskim samorządzie.

- W grudniu do Urzędu Miasta przyszło pismo od minister Julii Pitery domagające się wyjaśnienia dlaczego nie została wykonana uchwała dotycząca wykupu przez miasto gruntów po byłym lotnisku w Maryninie. Sprawa jest stara, dotyczy jeszcze poprzedniego burmistrza Józefa Korulczyka. Z pisma z kancelarii ministerialnej dowiedziałem się, że dzwoniłem tam, sugerując pewne rozwiązania. Urzędnik zanotował moje nazwisko - mówi Jacek Piekutowski, przewodniczący Rady Miasta, który zapewnia, że wcale nie dzwonił do pani minister.

- Ktoś się podszył pode mnie! Radca prawny poinformował radnych, że podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego grozi karą do roku pozbawienia wolności. Poprosiłem więc mecenasa, aby skierował pismo do prokuratora w tej sprawie - zapowiada Piekutowski.

- Otrzymałem pismo z tej kancelarii z prośbą, bym przedstawił swoją opinię. Chodziło o jakieś doniesienie o rzekomej niegospodarności w 2000 roku. Dwukrotnie telefonowałem, przedstawiając się z imienia i nazwiska. Podkreślałem, że nie mamy uprawnień do oceniania organów samorządowych poprzedniej kadencji. Przyznał mi to rozmówca w Warszawie. Powoływałem się przy tym, na to że przewodniczący Jacek Piekutowski już dostał pismo z pytaniem w tej sprawie. Tymczasem później w piśmie przesłanym do obecnego burmistrza, urzędnicy stwierdzili, że rozmawiali z... Jackiem Piekutowskim - tłumaczy całe zamieszanie Zdzisław Woś, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta w Radzyniu Podlaskim. Woś nie ukrywa, że telefonował do Kancelarii Premiera, w której sekretarzem stanu jest Julia Pitera.

Na dodatek, Zdzisław Woś ma pretensje do Jacka Piekutowskiego. - Ostatnio pan Piekutowski zwrócił się do mnie na sesji z zarzutem: Panie Woś, tak się nie robi! Tym samym naruszono moją godność osobistą - uważa Woś. - To absurd, abym miał się podszywać pod przewodniczącego rady! To próba zdyskredytowania mojej osoby. Będę dążyć do zbadania tej sprawy - zapowiada radny.

Prawdopodobnie radzyński samorząd wystąpi do minister Pitery o udostępnienie nagrań z rozmów, jakie prowadził radny Zdzisław Woś. To powinno wyjaśnić sprawę, ale nie zakończy konfliktu pomiędzy centrowo-lewicową koalicją a prawicową opozycją.

Teraz opozycyjni radni chcą się dowiedzieć, czy Jacek Piekutowski nie naruszył prawa zasiadając przez pewien czas w zarządzie miejscowego klubu sportowego. - Prawnik wyjaśnił, że nic złego się nie działo, bo klub nie prowadził działalności gospodarczej poza sprzedażą biletów - wyjaśnia Piekutowski.

Pojedynek trwa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!