czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Porzucili mnie w lesie jak psa

Dodano: 19 stycznia 2006, 20:24

Stanisław Konarski twierdzi, że policjanci wywieźli go do lasu i tam zostawili. Posądzili go, że jest pijany. Tymczasem, jego zdaniem, to funkcjonariusze byli pod wpływem alkoholu. A kiedy chciał się na nich poskarżyć w radzyńskiej komendzie, został zignorowany. Po naszej interwencji sprawę postanowiła zbadać Komenda Wojewódzka Policji.

Konarski skończył 60 lat. Przyznaje, że na rowerze jeździ powoli, bo jest spracowanym i chorym człowiekiem. Jego zdaniem, to zmyliło policjantów.
– 9 grudnia oskarżyli mnie, że jadę na rowerze po pijanemu. Nakazali zostawienie roweru u znajomych i wywieźli mnie prawie 3 km do lasu. Tam wyciągnęli mnie z samochodu i pozostawili jak psa – relacjonuje Konarski. – Od jednego poczułem alkohol.
Mężczyzna twierdzi, że kiedy wrócił do domu, zadzwonił do komendy w Radzyniu. Rozmawiał z jednym ze zwierzchników drogówki. – Kiedy opowiedziałem co się stało, usłyszałem, że jestem „głupim, zaciekłym chamem”. Zaproponowałem rozmówcy zapoznanie się ze sprawą. Odmówił. Proponowałem, aby mnie i policjantów z patrolu wziąć na badanie krwi. Wykrzyczał, że jego ludzie nie są pijani i nie będzie badać im krwi – opowiada wzburzony.
Wtedy Konarski skontaktował się Komendą Wojewódzką Policji. Dyżurny poradził mu, żeby przyszedł osobiście następnego dnia. – Gdy w sobotę zaszedłem do komendy, dwóch młodych policjantów zrobiło sobie ze mnie pośmiewisko i ubaw. Złożyłem więc oficjalną skargę. Wtedy przyjechał do mnie jeden z policjantów i namawiał, aby się pogodzić. Zachęcał, żebyśmy wypili „po garnuchu” i podali sobie rękę – opowiada Konarski.
Inspektor Halina Przybysz, komendant powiatowy policji w Radzyniu Podlaskim powiedziała nam wczoraj, że skarga na policjantów trafiła do jej rąk dopiero 27 grudnia. – Teraz nie chcę tego komentować. Każdą sprawę traktuję poważnie. A ten pan dzwoni wszędzie, gdzie może – mówi komendant.
Wczoraj policja przeprowadziła wizję lokalną z udziałem Stanisława Konarskiego. Jego zarzuty wobec funkcjonariuszy wyjaśnia też komenda wojewódzka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!