środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pożar w Parczewie: Ciężko poparzony 52-latek

Dodano: 26 lutego 2011, 13:01
Autor: (pim)

Pożar wybuchł przy ul. Kolejowej w Parczewie w piątek po południu.  (Fot. Marek Pietrzela/ Archiwum)
Pożar wybuchł przy ul. Kolejowej w Parczewie w piątek po południu. (Fot. Marek Pietrzela/ Archiwum)

W pożarze drewnianego domu poparzeń aż 40 proc. powierzchni ciała doznał 52-letni Kazimierz T.

W piątek po południu, prawdopodobnie wskutek nieumyślnego zaprószenia ognia, zaczęło się palić łóżko w budynku przy ul. Kolejowej w Parczewie.

Ogień szybko objął pomieszczenie, w którym przebywał 52-latek. Pod nieobecność właściciela przebywającego w więzieniu, mężczyzna wszedł do mieszkania i biesiadował.

Na szczęście przybył tam 60-letni Jan Ś., który wcześniej pił alkohol razem z Kazimierzem T. Powracający z obiadu w jadłodajni sześćdziesięciolatek wyciągnął poparzonego kompana z płonącego pomieszczenia. Na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej.

- Pożar objął już kuchnię, poddasze i drzwi wejściowe. Po ugaszeniu pomieszczenia strażacy przeszukali pogorzelisko. Karetka pogotowia zabrała poparzonego mężczyznę do szpitala – informuje aspirant Konrad Panasiuk z Komendy Powiatowej PSP w Parczewie.

Dodaje, że wstępnie strażacy określili straty materialne na około 20 tys. zł. Wartość uratowanego mienia określili wstępnie na około 10 tys. zł.

Kom. Sławomir Karpiński, naczelnik Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Parczewie informuje, że policjanci wyjaśniają okoliczności pożaru.

- Pożar powstał najprawdopodobniej wskutek zaprószenia ognia przez Kazimierza T. Mężczyzna ma poparzone nogi, głowę i klatkę piersiową - około 40 proc. ciała. Gdyby 60-latek nie odciągnął go z ognia, pewnie mężczyzna zginąłby na miejscu – przyznaje naczelnik.

Ponadto zauważa, że policjanci ze strażakami znaleźli na pogorzelisku łóżko z dużą wypaloną dziurą, co może świadczyć o tym, że w tym miejscu powstał pożar.

Policja nie wie, czy mieszkanie było ubezpieczone przez właściciela.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!