czwartek, 19 października 2017 r.

Biała Podlaska

Pożyczył auto pijanemu, pijany zabił człowieka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lutego 2006, 18:17

Na ławie oskarżonych zasiądzie nie tylko kierowca, który po pijanemu spowodował tragiczny wypadek, ale także człowiek, który pożyczył mu samochód. Wcześniej wypili wspólnie kilka butelek wódki.

– Była niedziela, 21 sierpnia – opowiada Eugeniusz Michalak z Branicy Suchowolskiej pod Radzyniem. Usłyszałem potworny huk. Wybiegłem z mieszkania. Niedaleko domu, na moim polu, dymił rozbity maluch. Na łuku drogi, w poprzek jezdni, stał polonez. Zobaczyłem, że w fiaciku jest ciężko ranna Ania, moja dobra znajoma z sąsiedniej wsi. Jeszcze chwilkę żyła. Podniosła rękę do góry i umarła. Podróżujące z nią jej dzieci też były ranne, płakały. Ranna była jej koleżanka. Nikomu nie życzę, aby oglądał takie rzeczy.
Pogotowie przewiozło rannych do szpitala. Policja zatrzymała kierowcę poloneza, 42-
letniego Stanisława D. z miejscowości Świerże. Miał w organizmie aż 2,4 promila alkoholu. Kiedy wytrzeźwiał, został aresztowany.
Teraz prokuratura oskarżyła go o to, że w sierpniową niedzielę naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym: na łuku jezdni zjechał na lewy pas drogi i doprowadził do czołowego zderzenia z fiatem 126 p. Kierująca maluchem Anna K. poniosła śmierć na miejscu. Pasażerka Magdalena B., dzieci Anny – Olga i Dawid K. – doznali poważnych obrażeń, w tym złamań kości udowych i wstrząśnienia mózgu.
Prokurator oskarżył też właściciela poloneza. Zarzucił 44-letniemu Jackowi Wojciechowi M., że pomógł Stanisławowi D. w popełnieniu przestępstwa, przekazując mu samochód, choć wiedział, że kolega jest nietrzeźwy. Oficjalny zarzut: nieumyślne umożliwienie Stanisławowi D. naruszenia zasad bezpieczeństwa. Wobec niefrasobliwego właściciela poloneza prokurator zastosował poręczenie majątkowe.
Prokurator Janusz Syczyński powiedział nam, że Stanisławowi D. grozi kara do 12 lat więzienia. A za współudział w spowodowaniu przez pijanego kierowcę śmiertelnego wypadku, bo tak należy interpretować czyn właściciela poloneza, kara może wynieść nawet do 8 lat więzienia.
– Mieliśmy już wcześniej podobne sprawy. Zdarzają się jednak rzadko. Nie zawsze udaje się dowieść, że ktoś pożyczył auto pijanej osobie – mówi prokurator.
W tym przypadku takich problemów nie było. Stanisław D. przyznał się prokuratorowi do zarzucanych mu czynów. Co więcej – wyznał, że korzystał z pożyczonego auta dwukrotnie. Przypomniał sobie nawet, że po zderzeniu z maluchem siedział za kierownicą poloneza. Choć okoliczności samego wypadku nie pamięta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!