poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Prawdopodobnie najstarszy strażak w Europie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 września 2009, 21:35

Prawie 102 lata ma Wacław Wawrzyniuk i możliwe, że jest najstarszym strażakiem w Europie. Był też bohaterem filmu dokumentalnego kręconego przez niemiecką telewizję. – Przypomniałem im, że w 1944 roku Niemcy zabrali nasz strażacki wóz – mówi.

Pan Wacław dokładnie za miesiąc ma urodziny. Przyszedł na świat 26 października 1907 roku. Jutro będzie honorowym gościem w czasie jubileuszu 90-lecia OSP w Janowie Podlaskim.

W domu ma fotografię zrobioną w 1914 lub 1915 roku. – Tu jest babcia. I ja. Wtedy byłem całkiem ładnym chłopczykiem – uśmiecha się. I dodaje, że miał dobrych rodziców, którzy zgodzili się, by 18-letni chłopak został strażakiem.

Grzegorz Kaczmarek, obecny prezes janowskiej Ochotniczej Straży Pożarnej, w pożółkłych już dokumentach wyczytał, że przed II wojną światową Wacław Wawrzyniuk, jako dowódca plutonu, otrzymał list pochwalny "za położone zasługi na polu pożarnictwa”.

Niedawno jeden z jego dwóch synów odnalazł w domu pamiątkowy sztandar janowskiej straży ufundowany w 1928. Zamierza go odrestaurować i wyeksponować w gablocie w Janowie Podlaskim.

Honorowy gość strażackich uroczystości kierował jednostką w najtrudniejszym momencie, bo w czasie wojny. Musiał zastąpić aresztowanego ówczesnego komendanta. Sam też siedział w więzieniu gestapo oskarżany o współpracę z podziemiem. W czasie wojny ucierpiał też strażacki sprzęt.

– W 1944 roku, uciekający z Janowa Niemcy zabrali nasz samochód strażacki, pocięli węże i poniszczyli sprzęt – wspomina mężczyzna.

Tuż po wojnie Wawrzyniuk nadal ratował dobytek ludzi, nawet, gdy budynek już był objęty ogniem.

– Znów trafiłem do więzienia, bo byłem uważany za kułaka i nie oddawałem wszystkiego zboża. Do tej pory to pamiętam – dodaje starszy pan, który całe życie ciężko pracował na 10-hektarowym gospodarstwie.

– Wszystkie dawne pożary siedzą mi w pamięci. Najgorszy był w czasie wojny, kiedy wyjechaliśmy do pożaru wydawało się bliskiego, a on był 30 km dalej, za Terespolem – opowiada bohater filmu, jaki wiosną nakręciła niemiecka ekipa telewizyjna.

Na zamówienie gości pod dom podjechał na sygnale samochód z kilkoma strażakami. Paliło się ognisko, a pan Wacław je ugasił. Przy okazji wypomniał Niemcom, że ich przodkowie w 1944 r. zabrali samochód janowskiej straży.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!