czwartek, 19 października 2017 r.

Biała Podlaska

Prawie jak w domu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 września 2003, 15:17
Autor: Beata Malczuk

Posiłek przygotowany wspólnie z dyrektorem? Czemu nie, ale zje kto inny - ekipa pracująca przy wykoń
Posiłek przygotowany wspólnie z dyrektorem? Czemu nie, ale zje kto inny - ekipa pracująca przy wykoń

Wewnątrz jeszcze pełno ludzi. Hydraulik sprawdza, czy nic nie przecieka. Budowlańcy dopinają ostatnie szczegóły. Na zewnątrz ekipa kończy stawianie ogrodzenia. Inni testują kotłownię i ogrzewanie. Co chwila ktoś o coś pyta dyrektora. Jest ruch, ale to dobrze. Po dwóch latach starań wreszcie się udało otworzyć w Szachach dom, w którym mieszkają od niedzieli najstarsi wychowankowie Domu Dziecka w Komarnie.

Tu mają poznać prawdziwe życie. Sami o wszystko dbają. Na przykład robią zakupy w małym sklepie spożywczym. To wcale nie takie proste, kiedy trzeba pilnować, aby nie wydać za dużo, bo wówczas nie wystarczy pieniędzy na jedzenie. W nowym domu nie ma kucharki, sprzątaczki, praczki, pana do drobnych napraw. Samemu trzeba zakasać rękawy. Są za to dobre warunki. Pokoje 2-osobowe, łazienki, kuchnia, jadalnia, świetlica. Wszystko nowe.
- Bardzo się cieszę, że wreszcie tu jestem. Chciałam zmienić otoczenie i poznać nowych ludzi - mówi Paulina, od poniedziałku uczęszczająca do gimnazjum w Dołdze, oddalonego o 3 kilometry. Wraz z nią uczy się Natalia. - A ja chciałam być z panią, która przyszła tutaj pracować z Komarna. Polubiłam już moją klasę. Podoba mi się wychowawczyni - wyznaje. Obie przyznają, że życie w mniejszej grupie jest łatwiejsze. Czują domową swobodę. Dostęp do kuchni jest dla nich nowością, bo wcześniej korzystały jedynie z dużej stołówki.
Obecnie mieszka w Szachach ośmioro wychowanków. Pięcioro dojeżdża pociągiem do szkół ponadgimnazjalnych w Białej Podlaskiej. Jedna dziewczynka przebywa w Warszawie w liceum z internatem i będzie wracała raz w miesiącu na weekend.
Opiekę wychowawczą sprawują 4 osoby. Trzy pracowały w podobnym miejscu w Międzyrzecu Podlaskim. Po zlikwidowaniu znalazły zatrudnienie w Szachach.
- Postanowiliśmy wspólnie z kierownictwem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Białej Podlaskiej pomóc wychowankom, którzy dorastają, przygotować się do obowiązków, jakie ich czekają po opuszczeniu domu dziecka. I tak powstała grupa usamodzielnienia. Podobne z powodzeniem działają już w Polsce - mówi Piotr Malesa, dyrektor Domu Dziecka w Komarnie.•
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!