czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Przybazarowe przepychanki

Dodano: 22 grudnia 2004, 21:46

Od kilku lat mieszkańcy części osiedla Tysiąclecia Państwa Polskiego w Białej Podlaskiej walczą o spokojniejsze życie
obok rozrastającego się targowiska przy al. Tysiąclecia. Niestety, mimo usilnych próśb i interwencji, nie znajdują zrozumienia w bialskim Urzędzie Miasta.

Już przed dwoma laty opisywaliśmy koszmar mieszkańców osiedla narażonych na przykre kontakty z obcokrajowcami handlującymi paliwem i używkami. Musieli wykłócać się z przyjezdnymi blokującymi okoliczne parkingi. Wtedy interweniujący podkreślali, iż na swoje skargi nie otrzymali odpowiedzi z Urzędu Miasta. Henryk Chmiel, bialski wiceprezydent obiecywał sprawdzenie tej sprawy.
Jerzy Korolczyk, apelujący ponownie o pomoc, powiedział nam, że tamte obietnice nie zostały spełnione.
– Bazar systematycznie się rozrasta. Na naszych niewielkich parkingach osiedlowych zatrzymuje się wielu klientów i handlarzy przyjeżdżających na targowisko. Utrudnia to parkowanie tam naszych samochodów. Jedynym wyjściem byłoby wprowadzenie zakazu ruchu na naszych uliczkach – mówi Jerzy Korolczyk.
Bolesław Kuzioła, prezes Bialskiej Spółdzielni Mieszkaniowej potwierdził, że od dawna otrzymuje liczne sygnały o problemach z dojazdem spółdzielców do swoich budynków.
Najgorzej jest przed świętami, kiedy ludzie nie mogą nawet wejść do swoich domów. Za przedszkolem miał już dawno powstać poszerzony parking dla bazarowiczów. BSM i Rada Osiedla wielokrotnie występowały w tej sprawie do Urzędu. Miasta. Nie przynosiło to jednak efektu. Samochody blokują wszystkie okoliczne uliczki. W tym ruchliwym miejscu powinien zostać utrzymany tylko zieleniak, a nie olbrzymi bazar. Istniejący moloch niesie zagrożenie dla sąsiadów – mówi Bolesław Kuzioła.
Zapytany o tę sprawę Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta powiedział nam, że nie wiedział o wcześniejszych wielokrotnych interwencjach w sprawie bazaru.
– Nie ma możliwości ograniczenia wjazdu przybyszom na ulice obok targowiska przy al. Tysiąclecia. Od kilku lat sporna droga dojazdowa jest publiczną. Podlega ustawowym prawom. Nasze służby mogłyby, co prawda kontrolować samochody, ale tego nie robimy, bo to marnowanie czasu – wyjawia Rudolf Somerlik.
Spółdzielcy zostali pozostawieni samym sobie w wypędzaniu z parkingów osób handlujących papierosami, paliwem i alkoholem. Muszą gonić też ze śmietników Białorusinów załatwiających tam potrzeby fizjologiczne, gdyż na targowisku nie chcą płacić za toaletę. Horror trwa.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!