niedziela, 19 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Richard Evans dotarł do Białej Podlaskiej. "Polacy są bardzo gościnni"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 kwietnia 2014, 16:30
Autor: eb

Richard Evans, 53-letni Brytyjczyk, który na rowerze jedzie dookoła świata, spotkał się z miłośnikami tego sportu w Białej Podlaskiej.

Wyprawa to jak dotąd największe wyzwanie Evansa, który nie jest zawodowym kolarzem. Pracuje jako urzędnik w Londynie. Ale od dawna jest amatorem długodystansowych wycieczek rowerowych. Gościnni Polacy Z Londynu wyruszył 12 kwietnia, do pokonania ma blisko 25 tys. kilometrów. Na swoim poziomym rowerze, który zdaniem Brytyjczyka jest wygodniejszy i praktyczniejszy niż zwykły rower, odwiedzi m.in. Rosję, Kazachstan, Wietnam, Tajlandię, Australię, Nową Zelandię, Stany Zjednoczone, Kanadę, Hiszpanię oraz Francję. Wyprawę zakończy najprawdopodobniej w październiku. - Od dawna marzyłem o takim rajdzie. Uwielbiam jazdę na rowerze, lubię też odwiedzać nowe kraje i poznawać nowych ludzi. Polacy są bardzo gościnni - przyznaje 53-latek. Jego wyprawa nie ma komercyjnego charakteru. W sobotę na nocleg zatrzymał się w Białej Podlaskiej, gdzie spotkał się z członkami Bialskiego Klubu Rowerowego oraz rowerzystami z Międzyrzeca Podlaskiego. W niedzielę miłośnicy dwóch kółek zapewnili mu eskortę do przejścia granicznego w Terespolu. 200 km dziennie - Rowerzyści biją różne rekordy, ale nie spotkałem się jeszcze z pomysłem wyprawy dookoła świata na rowerze poziomym - przyznaje Łukasz Artyszuk z BKR. Evans cały potrzebny bagaż wiezie ze sobą. Codziennie pokonuje blisko 200 km. -Liczyłem, że o tej porze roku będzie cieplej w Polsce -powiedział na wstępnie Brytyjczyk. Rowerową trasę opracowywał od roku. - Musiałem zrezygnować z Chin, bo nie dostałem wizy. Ze względu na napiętą sytuację, odpuściłem też Ukrainę. Nie było łatwo z wizą na Białoruś, ale pomogła Europejska Federacja Rowerzystów z Brukseli. Brytyjczyk sam finansuje swoją wyprawę. - Jednak, kiedy okazało się, że ludzie chcą mnie finansowo wesprzeć, postanowiłem, że zebrane w ten sposób środki przekażę na rzecz fundacji RoadPeace- podkreśla Evans. Organizacja pomaga rodzinom ofiar wypadków drogowych. - Podczas mojej wyprawy staram się prowadzić małą kampanię odnośnie bezpieczeństwa na drodze. Zauważyłem, że w Polsce nie jest z tym dobrze. Przy drogach jest dużo krzyży. W miastach brakuje udogodnień dla rowerzystów i pieszych. W Holandii i Danii jest o wiele lepiej pod tym względem - przyznaje Evans. O wyprawie można przeczytać m.in. na jego blogu www.laidbackaroundtheworld.blogspot.com oraz na twitterze www.twitter.com/laid_back_rich.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Biała Podlaska rowery
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!