piątek, 15 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Sądy po samosądzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 maja 2006, 17:17

Była dyrektor gimnazjum Irena Kłopotek chce od wójta i gimnazjum 15 tys. zł za pracę w godzinach nadliczbowych, utracone dodatki funkcyjne i niewypłacone nagrody. Zarzuca wójtowi i obecnej dyrektor szkoły dręczenie w pracy. Tymczasem obecna dyrektorka Wanda Szaniawska czuje się ofiarą swojej podwładnej.

Głośna w całej Polsce sprawa zaczęła się w lutym 2003 roku. Konkurs na dyrektorowanie gimnazjum wygrała wtedy Wanda Szaniawska. Kobieta padła ofiarą samosądu tłumu chcącego utrzymania Ireny Kłopotek na stanowisku. Kilka osób wyciągnęło ze szkoły Szaniawską i pobiło. Grupa kilkudziesięciu uczniów i rodziców rzucała w nią jajkami.
Ostatecznie Irena Kłopotek opuściła dyrektorski fotel i została w szkole jako nauczycielka. Jej następczyni ma do niej pretensje. – To ja po pobiciu nosiłam przez trzy tygodnie „limo” pod okiem. Jestem wzywana do sądów o rzekome naruszenie Ustawy o ochronie danych osobowych. A teraz, w wydanej właśnie książce, pani Kłopotek zarzuca mi „niszczenie wszystkiego, co dobre i piękne”. O naszych nauczycielach pisze „bierni i mierni”. Te książki daje uczniom z dedykacją. Narusza tym samym Kartę nauczyciela i dobro szkoły. Powiadomiłam kuratorium – twardo stawia sprawę Szaniawska.
Co na to druga strona konfliktu? – To mnie skrzywdzono. Miałam umowę z gminą na pełnienie obowiązków dyrektora szkoły do końca roku szkolnego. Bez wyjaśnienia i rekompensaty umowa została zerwana w lutym 2003 roku. Później musiałam wziąć roczny urlop dla podratowania zdrowia. Długo się leczyłam. Rzeczywiście, w książce wydanej przez związkowców są także moje refleksje. Ale nie miałam zamiaru szykanowania pani Szaniawskiej i innych nauczycieli. Po prostu mam prawo wyrazić swoje poglądy.
Marek Kulpa, nauczyciel historii z gimnazjum mówi, że cześć nauczycieli jest oburzona przedstawieniem ich w czarnych barwach w książce wspomnieniowej. – Stwierdzenie, że nauczyciele są „bierni i mierni” jest obraźliwe. To pomówienie.
W bialskim Sądzie Pracy kilka dni temu odbyła się rozprawa w sprawie wytoczonej gminie przez byłą dyrektor. Na sali rozpraw spotkali się historyk Marek Kulpa, przewodniczący Rady Gminy Leonard Wilczyński i były wójt Tadeusz Misior. Twierdzili zgodnie, że nie spostrzegli poniżania i szykanowania byłej dyrektorki przez obecną. Kolejna sprawa pod koniec maja.

Sprawa bez końca

Po trzech latach od samosądu w Trzebieszowie z czworga oskarżonych tylko jedna osoba została skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszaniu na trzy lata. Ostatnio sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec pozostałej trójki. Ale w ich sprawie jest spodziewana apelacja.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!