poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Sędzia nie będzie osądzony

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 lipca 2006, 17:45

Sąd Najwyższy nie zgodził na uchylenie immunitetu sędziowskiego asesorowi Markowi M. z bialskiego Sądu
Rejonowego. To oznacza, że prawnik nie odpowie przed sądem za wypadek spowodowany pod Międzyrzecem
Podlaskim.

9 listopada 2005 roku 31-letni asesor jechał z Lublina roverem 400 do pracy w Białej Podlaskiej. W Kolonii Rogoźnica nie dostrzegł w porę, że na jego pasie ruchu zatrzymało się daewoo tico, sygnalizujące skręt w lewo.
– Nasze ustalenia i opinie biegłego wskazują na to, że pan sędzia nienależycie obserwował drogę i zbyt późno podjął manewr hamowania – mówi Jacek Drabarek, zastępca prokuratora okręgowego. – Tłumaczył nam, że patrzył na to, co działo się na poboczu.
Spóźniony manewr ominięcia tico nie powiódł się. Auto prawnika uderzyło w bok tego samochodu. – Policja najpierw zakwalifikowała zdarzenie jako kolizję, ponieważ kierowca tico nie zgłaszał żadnych obrażeń. Nie badała nawet alkomatem kierowcy rovera. Zadowolili się tym, że nie było czuć od niego woni alkoholu. Funkcjonariusze powinni jednak takie badanie przeprowadzić. Wytknęliśmy to policji jako błąd – zaznacza prokurator.
Pokrzywdzony kierowca tico wkrótce powiadomił policję, że ma złamany krąg kręgosłupa. Leczenie szpitalne trwało dziewięć dni. W tej sytuacji organa ścigania musiały przystąpić do działania. Ponieważ leczenie trwało powyżej siedmiu dni, w grę wchodził już wypadek. Prokuratura wystąpiła do Sądu Apelacyjnego w Lublinie o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności asesora. W przypadku rozprawy sądowej i ewentualnego skazania groziła mu utrata pracy.
– Sąd Apelacyjny odmówił zgody na pociągnięcie pana sędziego do odpowiedzialności karnej ze względu na znikomą szkodliwość czynu. Odwołaliśmy się od tej decyzji do Sądu Najwyższego – mówi prokurator Drabarek. A ten podtrzymał właśnie stanowisko lubelskiego Sądu Apelacyjnego. Uznał, że nieumyślny wypadek spowodowany przez Marka M. miał „znikomą, a w najgorszym razie niewielką szkodliwość społeczną.”
Rozstrzygnięcie jest ostateczne. Asesor nie będzie miał sprawy karnej. Czeka jednak na rozstrzygnięcie sprawy dyscyplinarnej przed sądem dyscyplinarnym I instancji. Grozi mu kara od upomnienia do wydalenia z zawodu.
– To był zwykły losowy wypadek. Wydarzył się, gdy przed młodym, zdolnym i cenionym w środowisku asesorem pojawiła się wizja kariery sędziowskiej – mówi jeden z bialskich prawników. – Byłoby szkoda, gdyby miał na nią wpływ.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!