środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Skromny bohater


Strażak po służbie uratował kobietę z pożaru, ale w pracy nie chwalił się tym na lewo i prawo. Dlatego jego szefowie dowiedzieli się o tym przypadkiem.

Teraz chcą nagrodzić swojego pracownika.
- Jestem bardzo wdzięczny panu Bajkowskiemu za uratowanie mojej żony. Chciałem mu za pośrednictwem redakcji podziękować. Jako strażak ochotnik wiem, jakiej odwagi wymagało jego działanie - mówi Antoni Poleszuk, komendant gminny Ochotniczej Straży Pożarnej w Piszczacu.
Pan Antoni mówi, że wszystko wydarzyło się 12 września, w środę rano. Nie było go wtedy w domu. Jego żona Krystyna rozpalała w piecu centralnego ogrzewania. Prawdopodobnie zapaliły się panele. Buchnął dym. Zamroczona kobieta wpadła w panikę.
W sąsiednim domu, u mechanika, był akurat 31-letni Mariusz Bajkowski. Nie miał tego dnia służby. Zobaczył, że z sąsiedniego budynku wybiegła starsza kobieta z krzykiem, że się pali. Po czym rzuciła się z powrotem do środka. Pan Mariusz zadzwonił na telefon alarmowy straży i pobiegł z sąsiadem do pobliskiego domu.
- Nic nie było widać. Wszędzie był duszący dym. Wybiłem szybę, aby przeciąg go wyciągnął. Zobaczyłem gospodynię, stała przy kuchence gazowej. Na szczęście zakręciła kurki z gazem. Nie chciała się ruszać ani wyjść. Wyniosłem ją na dwór siłą. Sąsiad zdołał już podłączyć wąż ogrodowy. Polaliśmy płonący okap kuchenny i ściany. Przyjechała straż i podaliśmy staruszce tlen. Karetka zabrała kobietę do szpitala, na szczęście tego samego dnia wróciła do domu. Nic nadzwyczajnego nie zrobiłem. Pewnie każdy by się tak zachował - opowiada Mariusz Bajkowski.
Strażak nie chwalił się swoim czynem w pracy, dlatego jego przełożeni dowiedzieli się o wszystkim przypadkiem i ze sporym opóźnieniem. - Zachował się profesjonalnie. Udzielił kobiecie fachowej pomocy. Wkrótce dostanie nagrodę pieniężną. Wystąpimy też o przyznanie mu medalu za odwagę - mówi starszy kapitan Mirosław Byszuk, rzecznik bialskiego komendanta miejskiego straży.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!