poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Śmierć w jeziorze podczas ucieczki przed policją?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lipca 2011, 19:29

Wyłowili go na wysokości sprzętu wodnego – opowiada pan Jan, jeden ze świadków (Jacek Świerczyński)
Wyłowili go na wysokości sprzętu wodnego – opowiada pan Jan, jeden ze świadków (Jacek Świerczyński)

Czy mężczyzna utopił się w jeziorze w Białce pod Parczewem, bo przestraszył się policji? To jedna z wersji branych pod uwagę przez prokuraturę.

Zwłoki mężczyzny znaleziono w piątek. Pod artykułem na ten temat na naszej stronie internetowej Czytelnicy napisali już 300 komentarzy.
Część z nich łączy sprawę wyłowienia zwłok z bójką, do której doszło tu kilka dni wcześniej, w nocy z 19 na 20 lipca.

Przemysław P. z Radzynia Podlaskiego miał brać udział w awanturze w barze.

– Gdy przyjechał patrol, grupa osób na widok radiowozu zaczęła uciekać w stronę jeziora – opowiada kom. Sławomir Karpiński z Komendy Powiatowej Policji w Parczewie.

– Z materiałów przez nas zebranych nie wynika jednak, że Przemysław P. uciekał do wody. Póki co, mężczyzna nie przewija się też w sprawie związanej z pobiciem. Nikt nie zgłosił również jego zaginięcia.

– Słyszałem, że dwóch mężczyzn, którzy uciekali przed policją wbiegło do wody – twierdzi pan Tadeusz, jeden z wypoczywających w Białce turystów. – Jeden wyszedł, drugi odpłynął. To wszystko działo się w nocy, nikt nie widział, gdzie on popłynął.

W Białce mówi się też, że Przemysław P. uciekał na widok policji, bo był na bakier z prawem. Jak było, ustalają śledczy.

– Poleciłam policji zbadanie m.in. takiego wątku. Śledztwo wszczęliśmy 25 lipca. Nic więcej w tej sprawie nie mogę powiedzieć – informuje Grażyna Rudko, zastępca Prokuratora Rejonowego w Parczewie.

Wyłowiony z jeziora topielec nie miał żadnych obrażeń. Wyniki sekcji zwłok będą znane za około 2 tygodnie.

Turyści i pracujący nad jeziorem ludzie są zadowoleni z pracy miejscowych policjantów.

– Oni robią tu kawał dobrej roboty – przekonuje pan Roman, pracownik jednego z ośrodków. – W weekend przyjeżdżają tu kibice i wszczynają burdy. To nie pierwsza taka bijatyka. Gdyby nie policja, nikt nie mógłby tu odpoczywać.

Funkcjonariusze zatrzymali już trzech mężczyzn biorących udział w bójce w barze. To mieszkańcy Radzynia. W chwili zatrzymania byli pijani. Usłyszeli zarzut pobicia.

Poszkodowani to czworo mieszkańców Parczewa. Wszyscy trafili do szpitala. Najbardziej ucierpiał 39-latek. – Dostał butelką w twarz – mówi kom. Karpiński. Pozostałe osoby były bite i kopane.

Obrażenia nie zagrażają ich życiu. Wszyscy opuścili już szpital.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!