sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Sosnowica: Pani wójt kontra pani dyrektor. Walka o szkołę

Dodano: 11 sierpnia 2009, 21:34
Autor: Anna Hereta

Walczą ze sobą dwie najważniejsze kobiety w gminie. Chodzi o panią wójt i dyrektorkę Zespołu Szkół Publicznych w Sosnowicy. Wójt odwołała dyrektorkę ze stanowiska i powołała innego zwierzchnika placówki.

– Nie odebrałam i nie podpisałam żadnego odwołania ze stanowiska, a zarządzenie wchodzi w życie z dniem doręczenia – tłumaczy Teresa Paluch- Kasprzyk, zdaniem pani wójt, była dyrektorka Zespołu Szkół Publicznych w Sosnowicy. I dodaje, że osoba, która pełni dzisiaj jej funkcję, robi to bezprawnie.

Wszystko zaczęło się w lipcu od negatywnej oceny, jaką dyrektorce wystawiła Krystyna Jaśkiewicz, wójt gminy Sosnowica. Później, już w sierpniu, pani wójt w asyście swoich pracowników weszła do szkoły i oplombowała szafy oraz komputer księgowej. Zabrała pieczątkę szkoły i klucze. W niektórych drzwiach pojawiły się nowe zamki.

– Musiałam przerwać urlop, kiedy dowiedziałam się, co się dzieje w szkole – mówi Paluch-Kasprzyk, która o wszystkim powiadomiła policję i prokuraturę.

Na początku tego tygodnia razem z rodzicami, nauczycielami, przedstawicielami rady pedagogicznej i Rady Gminy Paluch-Kasprzyk weszła do szkoły. W budynku była Barbara Drożyńska, którą wójt Jaśkiewicz powołała do pełnienia obowiązków dyrektora ZSP.

Paluch-Kasprzyk zastała ją w swoim dawnym gabinecie. – Czy pani ma pełnomocnictwo do zarządzania i wykonywania czynności prawnych – zapytała Drożyńską. – Dostałam upoważnienie od pani wójt – twierdzi Barbara Drożyńska, która na widok delegacji wezwała do szkoły panią wójt.

– Powołałam tę osobę do czasu wyłonienia na drodze konkursu dyrektora szkoły – mówi wójt Krystyna Jaśkiewicz. – Nie łamię prawa, wszystko jest zgodnie z przepisami – tłumaczy. I dodaje, że po lipcowym odwołaniu pani Kasprzyk musiała kogoś powołać, bo szkoła musi funkcjonować. Była zdziwiona zamieszaniem wokół sprawy.

Rodzice, nauczyciele, przedstawiciele rady pedagogicznej ZSP oraz radni są innego zdania. – Prawo jest łamane na każdym kroku przez panią wójt – twierdzi Krzysztof Siwik, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Gminy. I dodaje, że wójt swoją decyzją sparaliżowała pracę w szkole przed rozpoczęciem roku szkolnego.

– Pani wójt chciała się pozbyć Paluch-Kasprzyk – mówi Antoni Niezabitowski, wiceprzewodniczący Rady Gminy i przypomina zeszłoroczne spotkanie, na którym wójt powiedziała, że jej najważniejszym zadaniem jest pozbycie się dyrektorki ze szkoły.

– To chyba dlatego, że nie wykonuję ślepo poleceń pani wójt – komentuje Paluch-Kasprzyk. – Bo te często są sprzeczne z prawem i etyką. Wójt Jaśkiewicz chce decydować, kto ma pracować, a kogo się pozbyć. Ingeruje w kompetencje dyrektora szkoły tak bardzo, że praktycznie ta funkcja jest zbędna w szkole.

– Największe zdumienie budzi ocena pani dyrektor przedstawiona przez panią wójt. W swojej karierze, jeszcze się nie spotkałem z czymś takim – mówi Bogusław Wagner, wicekurator z Kuratorium Oświaty w Lublinie. Ocena została dokonana niezgodnie z procedurami. – Pani wójt w opinii o wiele rzeczy oskarża dyrektorkę. Na pewno sprawdzimy te zarzuty. Do tej pory dyrektor oceniana była wyróżniająco, zarówno przez Radę Gminy, jak i radę pedagogiczną – dodaje Wagner.

– Jesteśmy bezradni – mówią rodzice uczniów z sosnowickiego zespołu szkół. I dodają, że cała ich nadzieja w pani wojewodzie, która może swoją decyzją rozwiązać ten bezprawny układ.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!