wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Spółka na nich żeruje

Dodano: 27 maja 2003, 17:20

Stanisław Kubik szuka w zadrzewionym i zaniedbanym rowie urządzeń do nawodnienia i odprowadzanie wod
Stanisław Kubik szuka w zadrzewionym i zaniedbanym rowie urządzeń do nawodnienia i odprowadzanie wod

Rolnicy Witoroża, Leszczanki i Drelowa nie widząc korzyści z pracy spółki wodnej, nie płacą na jej działalność. Spółka rozpoczęła więc ściąganie zaległych opłat wraz z odsetkami przez komornika.

Mieszkańcy Witoroża nie kryją irytacji. - Niektórzy z nas przestali płacić składki już kilka lat temu, gdy zauważyli, że utrzymują instytucję, której działalność nie przynosi żadnych korzyści. Rowy są pozarastane, niedrożne, brakuje zastawek. W czasie suszy tereny nie są nawadniane, po deszczu na łąkach gnije siano, bo stoi na nich woda - skarży się Bogdan Borowik z Leszczanki.
Pod sklepem w Witorożu zebrało się około trzydziestu rolników niezadowolonych z pracy spółki, ale jeszcze bardziej z faktu, że zmuszono ich do wnoszenia opłat za niewykonaną pracę. - Naliczyli mi ponad tysiąc złotych do zapłaty, chociaż już od pięciu lat nie jestem właścicielką gruntów. Teraz co miesiąc mam wpłacać na ręce sołtysa 50 zł., które on przekaże spółce - mówi Halina Saczuk z Witoroża.
Jej sąsiad, Józef Wołosiewicz, pokazuje odcinki renty z załączonymi decyzjami KRUS, gdzie widnieją sumy odtrącane na rzecz spółki. - Przez dwa ostatnie miesiące płaciłem po 161 złotych. W czerwcu mam już naliczone 69 złotych i nie mam pewności czy to już ostatnie potrącenie, czy nie.
- Mam zapłacić 240 zł, które zostały mi odliczone przy rozliczaniu się z urzędem skarbowym - mówi Jan Kubik z Witoroża.
Rolnicy złożyli petycję do starosty bialskiego, podpisaną przez pięćdziesięciu niezadowolonych, z prośbą o rozwiązanie spółki.
Danuta Kasjaniuk, dyrektor Wydziału Rolnictwa i Środowiska bialskiego starostwa mówi, że trwa kontrola działalności spółki. Natomiast opłaty wnosi się na konserwację, nie za nią. Jeśli więc spółka nie otrzymuje od rolników pieniędzy nie ma funduszy na podjęcie prac.Na ten sam problem zwraca uwagę Felicjan Musiał, przewodniczący spółki: - Jeśli rolnik nie chce płacić, może wnieść o odrobek. Zrobili tak rolnicy w wielu wsiach nam podległych. Sytuacja finansowa jest bardzo zła, gdyż po poprzednim zarządzie przejęliśmy same długi. Nie uzyskując opłat od rolników nie możemy podjąć żadnych prac. Ponieważ nie otrzymaliśmy odpowiedzi na wysyłane upomnienia poinformowaliśmy rolników, iż wystawimy tytuły wykonawcze, co też nastąpiło. Od tej decyzji rolnicy mogą się oczywiście odwołać do walnego zgromadzenia, które ma prawo postanowić o wstrzymaniu egzekucji długów.•

Co mogą zrobić rolnicy

Danuta Kasjaniuk, dyrektor Wydziału Rolnictwa i Środowiska
Spółka wodna jest organizacją powołaną przez rolników i tylko przez nich może być rozwiązana. Decyzję o podzieleniu, połączeniu lub rozwiązaniu może podjąć jedynie walne zgromadzenie delegatów. Rolnicy nie są skazani na ten organ, przykładem mogą być tu Koszoły, które zawiązały własną spółkę czy wydzielenie spółki w Szóstce.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO