czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Straż pożarna strąca sople

Dodano: 23 lutego 2005, 21:30

Właściciele oraz administratorzy budynków mają obowiązek w czasie zimy posypywać piachem oblodzone chodniki oraz usuwać z dachów nawisy śnieżne. Jednak z wywiązywaniem się z tego obowiązku różnie bywa. Najtrudniej jest go wyegzekwować od właścicieli prywatnych posesji.

Zwisające z dachów sople, zalegający na nim śnieg, to duże zagrożenie dla przechodniów. Także oblodzone chodniki, gdzie nietrudno o złamanie ręki lub nogi.
– W tym roku odnotowaliśmy kilka przypadków, które wymagały interwencji operacyjnej. Najwięcej mieliśmy pacjentów, którzy na skutek poślizgu doznali złamania w okolicy nadgarstka. Ale bywały lata, kiedy sytuacja wyglądała o wiele gorzej – mówi Tomasz Luterek, ordynator oddziału ortopedyczno-urazowego Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala w Białej Podlaskiej.
Ustawa o utrzymaniu porządku i czystości mówi wyraźnie, że właściciele i administratorzy budynków powinni w okresie zimowym usuwać z dachów sople i zalegający śnieg. Straż Miejska twierdzi, że najtrudniej to prawo wyegzekwować od osób posiadających prywatne posesje. Natomiast najbardziej skrupulatni są właściciele sklepów i firm. Oni wywiązują się z obowiązków.
Tych nieobowiązkowych Straż Miejska ma prawo ukarać mandatem. – Za zwisające sople, nawisy śnieżne nie wręczyliśmy nikomu mandatu. Raczej ograniczamy się do upomnień. Czasami ciężko jest udowodnić komuś zaniedbanie – mówi Artur Żukowski, komendant Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej. Dodaje jednak, że bardziej restrykcyjnie strażnicy podchodzą do sprawy oblodzonych chodników. Tylko w lutym ukarano mandatami po sto złotych 20 osób za to, że nie posypały lodu piachem.
Bardzo często właściciele budynków nie potrafią sami uporać się z zalegającym na dachach śniegiem, jak i soplami. Wtedy muszą szukać firm, które posiadają dźwigi lub podnośniki. Problem w tym, iż w Białej Podlaskiej nie ma firmy, która świadczy takie usługi. Najczęściej do tego typu interwencji wzywana jest... straż pożarna. – Tej zimy mieliśmy kilka takich wyjazdów. Usuwaliśmy sople, śnieg z budynków przedszkoli, szkół – wylicza Krzysztof Protaś, dowódca bialskiej jednostki ratowniczo-gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!