poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Szukała go nawet specjalna grupa z Warszawy, a on pojechał na Mazury

Dodano: 5 marca 2014, 14:15
Autor: eb

Kilkanaście godzin trwały poszukiwania zaginionego 33-latka z gm. Leśna Podlaska. W akcję zaangażowało się kilkudziesięciu policjantów strażaków i strażników granicznych.

Poszukiwania odwołano we wtorek w nocy, bo jak się okazało mężczyzna przebywa u krewnej na Mazurach. Nie powiadomił o tym najbliższej rodziny, która zgłosiła zaginięcie we wtorek rano. - Rodzina zgłosiła się do komisariatu w Janowie Podlaskim. W związku z informacją, że życiu 33-latka może zagrażać niebezpieczeństwo, natychmiast przystąpiliśmy do szeroko zakrojonych poszukiwań. W akcji oprócz policjantów, brali udział strażacy z Białej Podlaskie oraz Leśnej Podlaskiej, funkcjonariusze straży granicznej, a nawet specjalna grupa poszukiwawcza z psami z Warszawy - mówi Jarosław Janicki rzecznik bialskiej policji. W drodze była też kolejna grupa z Rzeszowa. Policja przyznaje, że akcje na tak szeroką skalę są bardzo kosztowne. - Mężczyźnie nic się nie stało. Mazurscy policjanci potwierdzili, że 33-latek przebywa u swojej krewnej - dodaje Janicki. Jak informowała policję rodzina zaginionego z gm. Leśna Podlaska, 33-latek bez żadnego uprzedzenia wyszedł z domu w poniedziałek i nie dawał żadnego znaku życia. Odezwał się dopiero we wtorek ok. godz. 22.
Czytaj więcej o: policja straż pożarna
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!