niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Terespol. Tułaczy los prezydentowej Kaczorowskiej

  Edytuj ten wpis
Autor: (eb)

Promocja książki w Kobylanach (Ewelina Burda)
Promocja książki w Kobylanach (Ewelina Burda)

Karolina Kaczorowska, wdowa po ostatnim prezydencie RP na uchodźctwie, spotkała się z mieszkańcami gminy Terespol. Okazją do wizyty była promocja książki pt. "Prezydentowa Karolina Kaczorowska. Stanisławów. Sybir. Afryka. Londyn”.

Wcześniej, w maju tego roku wdowa po tragicznie zmarłym w katastrofie smoleńskiej prezydencie uczestniczyła w uroczystym otwarciu nowego Urzędu Gminy w Kobylanach. Okazały obiekt stanął na placu który nazwano im. Ryszarda Kaczorowskiego. Na froncie budynku zawisła też tablica poświęcona ostatniemu prezydentowi II Rzeczypospolitej. Podobno jej projekt tak przypadł do gustu Karolinie Kaczorowskiej, że odsyła wszystkich innych ubiegających się o pozwolenie na takie tablice, właśnie do Kobylan. – Nie ma na świecie bardziej wiarygodnego wizerunku mojego męża niż tutaj, na tej tablicy – wyjaśnia wdowa.

W spotkaniu towarzyszyła jej Iwona Walentynowicz, autorka książki. – Dzieło cieszy się ogromną popularnością. Do sprzedaży wchodzi już trzecie wydanie. Jednak najważniejsza jest pozytywna reakcja czytelników. Pisząc książkę, włożyłam w tę historię nie tylko same relacje i fakty, ale przede wszystkim serce – przyznaje Walentynowicz.

250-stronicowa pozycja to zapis tułaczego losu jaki spotkał Karolinę Kaczorowską i jej rodzinę, która została zesłana na Syberię, a później przez Rosję, Iran, Indie trafiła do Afryki. Opowieść kończy się wraz z początkiem nowego życia bohaterki, gdy w Londynie spotkała swojego przyszłego męża – prezydenta RP na Uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego.

– W Afryce po raz pierwszy miałam do czynienia z harcerzami i jestem przekonana, że to harcerstwo mnie ukształtowało, wpoiło takie wartości, jak wiara w Boga, przyjaźń i prawość. Obecnie, również moje córki i wnuki należą do harcerstwa – mówi Kaczorowska, która na stałe mieszka w Londynie.

Prezydentowa jest osobą niezwykle dostojną, a przy tym otwartą i ciepłą, dlatego łatwo zjednuje sobie ludzi. – Tak się złożyło, że ponad rok temu spotkałem panią Karolinę na otwarciu opery w Białymstoku. Niezobowiązująco zapytałem o możliwość nazwania nowego placu imieniem jej tragicznie zmarłego męża. Zgodziła się, radni również zaakceptowali ten pomysł. To początek nowej koncepcji nazewnictwa ulic w naszej gminie. Na osiedlu które powstanie nieopodal urzędu gminy chcemy kontynuować nazewnictwo ulic imionami wybitnych polskich bohaterów – zaznacza Krzysztof Iwaniuk wójt gminy Terespol.

– To oznaka wielkiego szacunku wobec zasług mojego męża. Ale musiał na to ciężko zapracować. Dziękuję w imieniu emigracji – podkreśla 83-letnia prezydentowa.

Wójt gminy Terespol zapowiada, że kolejne spotkanie z Karoliną Kaczorowską planowane jest na wiosnę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!