poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

W podlaskich gminach powstał "biznes weselny”. Część kierowników wiejskich domów kultury nie myśli o kulturze, a o zyskach. Szkoły w weekendy zamieniają się w domy weselne. Niekiedy biesiadujący kończą zabawę w szpitalach.

W bialskim sanepidzie dowiedzieliśmy się, że do tej pory doszło do trzech zatruć zbiorowych podczas przyjęć weselnych. Taki finał miał miejsce w stołówce byłego Urzędu Wojewódzkiego. Podobne problemy pojawiły się w bialskiej restauracji "U Radziwiłła oraz ośrodku kultury w Wisznicach. Doszło do zakażeń wtórnych związanych z roznoszeniem bakterii z jajek i mięsa drobiowego. Spowodował to niedostatek higieny.
- Łopatologicznie musimy wyjaśniać organizatorom, jakie błędy są popełniane. Uprzedziliśmy, że będziemy częstymi gośćmi weselnymi. Największy natłok takich imprez bywa w sobotę po południu. U większości ludzi znaleźliśmy zrozumienie. Zdarzają się jednak przykre sytuacje i wówczas trzeba wymierzyć spory mandat - mówi powiatowy inspektor sanitarny Zofia Badach. Inspektor przyznaje, że wiele szkół dorabia na weselach. Także dyrektorzy gminnych ośrodków kultury udostępniają weselnikom sale widowiskowe, do których dowożone są z różnych kuchni pokarmy. To sprzyja niekiedy zatruciom.
- Zazwyczaj są to uczty na 100-120 osób. Niekiedy nawet na 150. Czasem tylko 60-80 weselników. Nieszczęściem są lokalne zwyczaje rozdawania gościom po zakończeniu wesela ciast. Przewożenie tortów na duże odległości grozi roznoszeniem zatruć - wyjaśnia Zofia Badach.
Niewielu młodych ludzi stać na wynajęcie restauracji. W bialskim Urzędzie Stanu Cywilnego dowiedzieliśmy się, że salę bankietową na wesele w Białej Podlaskiej trzeba zamawiać z prawie półrocznym wyprzedzeniem. Iwona Kaliszuk, zastępca kierownika USC powiedziała, że rosnąca liczba bezrobotnych ogranicza ilość zawieranych ślubów. Przewiduje do końca tego roku zarejestrowanie około 400 ożenków.•

Stanisława Jaskólska, kierownik bialskiego USC:

- Tradycja każe stosować zasadę: zastaw się, a postaw się. Najczęściej organizatorzy przyjęć każą sobie płacić po 50-55 zł od osoby. Nie ma teraz wesela bez sękaczy. Coraz częściej na stołach pojawiają się owoce w koszyczkach. Nowa moda nakazuje, aby przed oczepinami pan młody dzielił duży tort. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!