niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Trzej mężczyźni spłonęli w oplu (wideo i zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lipca 2008, 17:05

Trzej mężczyźni zginęli w wypadku drogowym w miejscowości Kolembrody (pow. radzyński). Policja ustaliła ofiary.

W oplu spłonęli - 27-letni Piotr D. z Łomazy, 41-letni Andrzej K. z Białej Podlaskiej i jego 18-letni syn Norbert.

Tragedia wydarzyła się rano w lesie na trasie Międzyrzec Podlaski - Parczew. Samochód na siedleckich numerach rejestracyjnych, którym jechali mężczyźni pędzący z olbrzymią prędkością wypadł na zakręcie z drogi. Auto ścięło drzewo i zatrzymało się na kolejnym. Wtedy samochód stanął w ogniu. Płonącego opla dostrzegł rowerzysta, który powiadomił leśniczego, a ten wezwał straż pożarną.


Kolembrody:Trzej mężczyźni spłonęli w oplu. Zdjęcia: Marek Pietrzela


Przybyłe na miejsce dwa zastępy strażackie mogły już tylko dogasić samochód. Strażacy musieli wycinać dach auta i wydobyć spalone zwłoki z wnętrza pojazdu.

- Prawdopodobnie od momentu wypadku do przybycia naszych jednostek minęło 20-25 minut. Ogień powstał w momencie uderzenia. Wtedy zapewne zapaliła się benzyna w części silnika. Był tam też zbiornik z gazem - mówi mł. brygadier, Leszek Niewęgłowski, zastępca komendanta radzyńskiej Państwowej Straży Pożarnej
- Po opalonych konarach drzew można stwierdzić, że pożar trwał co najmniej kilkanaście minut.

Ponieważ ciała ofiar były zwęglone przez dłuższy czas trudno było ustalić liczbę zabitych oraz je zidentyfikować. Początkowe komunikaty policyjne z miejsca wypadku dotyczyły innego samochodu z czterema osobami, które wcześniej zatrzymały się przy miejscowym sklepie.

Po kilku godzinach jednak zgłosili się krewni ofiar i stwierdzili, że był to opel omega, którym jechały trzy osoby, w tym dwie z sąsiedniej miejscowości oraz jedna z Białej Podlaskiej. W wypadku prawdopodobnie zginął 27-letni kierowca Piotr D. z Łomaz, który niedawno kupił w Siedlcach opla. Wraz z nim w kierunku Żeliznej jechali 41-letni Andrzej K. z Białej Podlaskiej i jego 18-letni syn Norbert z sąsiedniej wsi.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący oplem nie dostosował prędkości do panujących warunków na jezdni. Za łukiem drogi zjechał do lasu. Ściął jedno drzewo i zatrzymał się na drugim, wtedy wybuchł pożar - zauważa aspirant sztabowy Dariusz Łukasiak, oficer prasowy radzyńskiej policji. - Niestety, poza tablicą rejestracyjną nie pozostało żadnych dowodów pozwalających na rozpoznanie zmarłych. Identyfikacja zwłok będzie trudna. Prawdopodobnie umożliwi to badanie DNA .
(pim)

.

.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!