niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Uczcili tych, którzy tragicznie zginęli

  Edytuj ten wpis
Autor: Beata Malczuk

Sporo nagród czekało na prawdziwych traperów. W Wisznicach bardzo im się spodobało i przyjadą na pod
Sporo nagród czekało na prawdziwych traperów. W Wisznicach bardzo im się spodobało i przyjadą na pod

Uczniowie, pedagodzy i mieszkańcy postanowili uczcić pamięć trójki nauczycieli z wisznickich szkół, którzy latem na Węgrzech zginęli w katastrofie autokaru wiozącego pielgrzymów do Medjugore.

Dlaczego dla uczenia pamięci małżeństwa Miąskiewiczów wybrano marsze na orientację?
Ponieważ jako nauczyciele geografii przygotowywali młodzież do turystycznych wypraw i jeździli z nią po całej Polsce na krajoznawcze zawody. Odnosili sukcesy.
- Dorota najpierw była moją uczennicą, sumienną i odpowiedzialną, a potem koleżanką z pracy. Zaraziła pasją turystyczną młodzież i starszych. Wspólnie brali udział w licznych zawodach. Pozostawiła po sobie ogromną pustkę. Z jej mężem przyjaźniliśmy się też poza szkołą. Był tytanem pracy. Wszystko dopracowywał w najdrobniejszych szczegółach. Oboje byli takimi ludźmi, którym można powierzyć każde zadanie - podkreśla Zygmunt Babkiewicz, dyrektor wisznickiego liceum.
- Chcemy im w ten sposób podziękować i kontynuować ich dzieło. Zamierzamy też uczcić pamięć Jana Prudaczuka, fizyka i informatyka, który zginął razem z nimi nad Balatonem. Był wybitnym pedagogiem. Jego uczeń brał udział w unijnej olimpiadzie informatycznej i doszedł do finału w Brukseli - dodaje dyrektor Babkiewicz.
- Uczę między innymi geografii w gimnazjum. Andrzej Miąskiewicz był moim kolegą z pracy. Nie mogę się pogodzić z tym, że go nie ma. Najtrudniejszym momentem tych dwudniowych uroczystości był pokaz slajdów przygotowany przez nauczycieli. Oglądając przeźrocza z rajdów po Europie, jakie organizowali Andrzej i Dorota, trudno nam było ukryć wzruszenie. Przekonaliśmy się, jak wiele w swoim życiu zddziałali - podkreśla Dorota Radkiewicz.
Wraz z Dorotą Dokudowicz, nauczycielką geografii w liceum przez wiele miesięcy przygotowały imprezę. Najtrudniejsze było zachęcenie sponsorów. Udało się, a oprócz marszów odbyły się dodatkowe konkursy. Dotyczyły przepisów ruchu drogowego, wiedzy o Wisznicach, udzielania pierwszej pomocy. Był też konkurs niespodzianka.
Wszyscy uczestnicy byli uradowani przeżytą przygodą, prestiżowymi pucharami i nagrodami, a pozostali dyplomami i upominkami. •

Dawid Chilczuk uczeń 1 klasy LO w Wisznicach, pierwsze miejsca w swojej grupie w konkursie wiedzy o przepisach ruchu drogowego i w marszu na orientację

- Udział poprzedziłem tygodniowymi, solidnymi przygotowaniami. Najtrudniejsze były krzyżówki, tzn. który pojazd ma pierwszeństwo. W marszach po lesie było naprawdę ciężko. Poruszaliśmy się po terenie z mapą. Trzeba było odnaleźć porozmieszczane punkty. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!