poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

W chlewie byłoby cieplej niż tutaj

  Edytuj ten wpis

Policja zlikwidowała melinę w kamienicy przy ul. Moniuszki 25. I to na razie jedyna dobra wiadomość.

W gminnym budynku straszą wyrywane drzwi, pozabijane deskami drzwi do mieszkań i dykta zamiast okien.
- Na co dzień to tu prawie Irak. Po 3-4 razy interweniuje policja. Pijacy wyrwali drzwi wejściowe. Wyłamywali też deski chroniące drzwi do nie użytkowanych pomieszczeń. W środku bawili się przy ogniskach. Dobrze, że już nie ma tu meliny. Strach jednak tu mieszkać i o tym mówić - nasz rozmówca ścisza głos. Widać, że wyraźnie boi się miejscowych żuli. Nie chce podać nazwiska.
Mieszkający niedaleko pan Kazimierz przyznaje, że ciężko żyje się w kamieniczce przy ul. Moniuszki. - Pijacy powybijali okna na parterze. Są zasłonięte tekturą. Wiatr hula po całej kamieniczce, bo nie ma drzwi wejściowych. W dodatku stolarka jest fatalna. Okna w mieszkaniach się nie domykają. W kuchni nie da się palić, a piece nie mają ciągu. Pewnie w chlewie by było cieplej. W Zakładzie Gospodarki Lokalowej tylko zapisują to w rejestrze. I nic - mówi rozgoryczony lokator.
Mieczysław Ruta, prezes ZGL przyznaje, że przy ul. Moniuszki jest wyjątkowa sytuacja. Przed miesiącem eksmitowano stamtąd kobietę prowadzącą melinę. - Przez pewien czas sprzedawała jeszcze alkohol na klatce schodowej. Klienci wyłamali drzwi wejściowe. Wstawimy je przed chłodami. Zagroziliśmy innemu lokatorowi, który mieszka w Warszawie, że jeśli nie wstawi szyb, to go też eksmitujemy. To najgorszy budynek przy Moniuszki. W przyszłym roku przeprowadzimy w nim kapitalny remont - zapewnia prezes.
Sprawą tej kamienicy zainteresowaliśmy Rudolfa Somerlika, dyrektora gabinetu bialskiego prezydenta. Zapewnił, że przy współpracy z policją i Strażą Miejską urzędnicy będą dążyć do poprawy sytuacji.
Cezary Grochowski z bialskiej policji, dodaje, że aż trzecia część interwencji patroli w mieście dotyczy kamieniczek przy ulicach Prostej i Moniuszki. - Choć likwidujemy rekordowo dużo melin, to jednak trudno zmienić mentalność ludzi w centrum miasta. Często nielegalna sprzedaż alkoholu jest jedynym źródłem utrzymania części mieszkańców. Może dopiero, kiedy czynsze w środku miasta będą wysokie, wtedy osoby z marginesu przejdą na peryferie - zastanawia się Grochowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!