wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

W mieście grasuje podpalacz?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 listopada 2008, 18:24

Choć jednemu mężczyźnie postawiono już zarzuty podpalenia kilku altanek, to jednak nadal co pewien czas płoną domki niedaleko rzeki Krzny.

- Boję się o swoją altankę, bo tak, jak wiele innych domków, nie jest ubezpieczona. Jest marnej jakości, ale chroni przed deszczem. Gdyby spłonęła, to wybudowanie nowej kosztuje 10-12 tys. zł. Nic dziwnego, że działkowcy są przerażeni - mówi pani Wanda, która ma ogród niedaleko Krzny. - Dobrze byłoby, gdyby policja złapała osobę poszukującą wieczorami osobliwych atrakcji na działkach - dodaje.

W środę po godzinie 19.30 strażacy otrzymali sygnał o pożarze przy al. Tysiąclecia. Płonęła altanka drewniana na ogródkach działkowych. - Nasze dwa zastępy ugasiły ogień, ale budyneczek oraz jego wyposażenie zostały częściowo zniszczone. Straty na działce Edwarda J. szacujemy na 7 tysięcy złotych - mówi brygadier Franciszek Filipiuk, naczelnik wydziału operacyjno-szkoleniowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej. - Pożar powstał wskutek podpalenia - uważają strażacy i przyznają, że trudno im już zliczyć, ile razy gasili bialskie altanki.

- Widziałem w środę wieczorem, jak strażacy gasili altankę niedaleko rzeki. Wyrzucali z niej uratowane z ognia narzędzia. Konstrukcja domku została w dużej części spalona. Policjanci poszukiwali podpalacza. Akcję gaśniczą obserwował też mężczyzna, któremu podczas jednego z niedawnych pożarów spłonęły króliki w podpalonym budynku gospodarczym. Rozgoryczony nie chciał z nikim rozmawiać - mówi pan Jan.

- Nadal poszukujemy podpalacza altanek. Musimy go wkrótce zatrzymać. Zależy nam na jego ustaleniu - twierdzi Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej policji.
Tylko w październiku spłonęło sześć altanek przy ul. Narutowicza i przy al. Tysiąclecia.

Ofiary podpalacza

• Pod koniec października spłonęła altanka Ewy P. Straty oszacowano na blisko 13 tysięcy złotych.

• Dzień później ogień pochłonął budynek gospodarczy, zabił
15 królików i zniszczył narzędzia ogrodnicze Eugeniusza G. Straty wyniosły blisko 3 tysiące złotych.

• Bialscy policjanci wpadli na trop 37-letniego Romana S., bo świadek pamiętał, jak mężczyzna pochwalił się podpaleniami. Postawiono mu zarzut podpalenia kilku altanek w ogródkach działkowych w centrum miasta.

• Kilka dni później jednak spłonęła kolejna altanka, a w środę wieczorem następna.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!