czwartek, 21 września 2017 r.

Biała Podlaska

Warszawianka na tropie historii w Białej Podlaskiej

Dodano: 5 maja 2009, 20:36

Danuta Lipowska przyjechała do Białej Podlaskiej, by odnaleźć ślad swojej ciotki i jej męża. Liczy na informacje od Czytelników o zaginionej w czasie okupacji rodzinie Sokaczów.

Rodzinna opowieść o Halinie i Teodorze Sokaczach przez lata nurtowała Danutę Lipowską z Warszawy. Halina była przyrodnią siostrą jej matki. Teraz pani Danuta, po przejściu na emeryturę, przypomniała sobie o marzeniu swojej matki, by odkryć losy rodziny.

W domowych archiwach znalazła okupacyjne kartki pocztowe pisane przez Halinę do jej matki, w okresie kiedy w czasie okupacji przebywała w Białej Podlaskiej. Dlatego postanowiła odwiedzić nieznane jej dotąd miasto i sprawdzić, czy rodzinna opowieść była prawdziwa.

- Pocztówka mojej ciotki sprowokowała mnie do poszukiwań śladów sprzed ponad sześćdziesięciu lat. Niestety, nie ma już domu przy ul. Dreszera (obecna Łomaska), gdzie w wakacje w 1942 roku przebywała moja mama razem z Sokaczami - ubolewa Danuta Lipowska.

Na informacje dotyczące egzekucji trafiła w dziale regionalnym bialskiej Biblioteki Miejskiej. Poszukiwaniem śladów o rodzinie Sokaczów zajął się także starszy kustosz Muzeum Południowego Podlasia.

- Wstępnie ustaliłem, że 18 osób zostało rozstrzelanych po zastrzeleniu przez Polaków gestapowca Szymańskiego. W tej egzekucji zginęli także Sokaczowie. Niestety, nie jest znane miejsce pochówku zabitych - mówi Mirosław Barczyński.

Danuta Lipowska dziwi się, że wśród rozstrzelanych była tylko jedna kobieta. - Potwierdza to naszą rodziną opowieść, że ciocia poszła na własne życzenie pod kule plutonu egzekucyjnego. W ślad za mężem - mówi pani Danuta. Poszukuje informacji, dlaczego w czasie okupacji oboje przyjechali do Białej Podlaskiej.

- Prawdopodobnie Teodor pracował w bialskim przedsiębiorstwie budowlanym państwa Paprockich - podejrzewa warszawianka. Liczy na pomoc czytelników, którzy może zetknęli się w informacjami o bialskim pobycie Sokaczów i za naszym pośrednictwem zechcą ją o tym powiadomić.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!