wtorek, 21 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Wszyscy mocno zdziwieni

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2006, 22:07
Autor: Dominik Smaga


Policjanci wskazują na prokuratorów, prokuratorzy na policjantów. Ale nikt nie wie, dlaczego groźny przestępca z Białej Podlaskiej od lat cieszy się wolnością w Nowym Jorku. Mało tego, uchodzi tam za człowieka sukcesu: prowadzi firmę z limuzynami do wynajęcia. Swym maybachem wozi hollywoodzkie gwiazdy. Dziennik wczoraj opisał całą historię.


Dariuszowi Chwedczukowi grozi 12 lat więzienia. Bo wiosną 1998 roku napadł na bialskiego policjanta, rabując mu broń z amunicją. Wpadł kilka tygodni później. Na trzy miesiące trafił do areszt, a gdy z niego wyszedł, przepadł jak kamień w wodę. Rozesłano za nim listy gończe oraz europejski nakaz zatrzymania. I nic. Tymczasem przynajmniej od roku Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej wie, że Chwedczuk jest w Nowym Jorku. Ale nic z tego nie wynikło, bo europejski nakaz zatrzymania nie ma mocy w USA.
Gdy kilka dni temu biznesowe i towarzyskie sukcesy bandyty z Białej Podlaskiej opisał polonijny „Nowy Dziennik” nasza policja zaczęła starać się o sprowadzenie przestępcy do Polski. – W środę,
za pośrednictwem Komendy Głównej Policji, wystąpiliśmy do Prokuratury Krajowej o wydanie międzynarodowego listu gończego – informuje nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. I twierdzi, że w tej chwili nie ma żadnego nakazu, który pozwalałby na zatrzymanie Polaka w Stanach Zjednoczonych. – Jak tylko taki dokument będzie, przekażemy go do oficera łącznikowego kontaktującego się z FBI – mówi Wójtowicz.
– Ale taki dokument już jest – dziwi się Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. – To wniosek o wszczęcie poszukiwań zagranicznych, który 14 września ubiegłego roku trafił do Komendy Głównej Policji wraz z nakazem europejskim.
– Ten dokument, który wpłynął do nas 14 września dotyczył tylko Europy – mówi tymczasem kom. Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej.
Sam Chwedczuk udaje niewiniątko. – Dowiedziałem się, że szuka mnie policja osiem lat temu, zaraz po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Jestem wstrząśnięty tą sytuacją – mówi nowojorskiemu „ND”. – W tej sprawie nie byłem nawet przesłuchiwany. Nie chcę wracać do przeszłości. Mam teraz świetną pracę, jestem zakochany i chcę wieść spokojne życie w Ameryce.
– Liczymy, że międzynarodowy list gończy uzyskamy jeszcze w tym tygodniu – mówi Wójtowicz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!