wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wypadki w Białej Podlaskiej: Które ulice są niebezpieczne

Dodano: 10 kwietnia 2011, 18:08

Kilka dni temu znów doszło do stłuczki na skrzyżowaniu z ul. Kąpielową
Kilka dni temu znów doszło do stłuczki na skrzyżowaniu z ul. Kąpielową

W Białej Podlaskiej najczęściej dochodzi do wypadków na ulicach Sidorskiej, Warszawskiej, Zamkowej, Janowskiej i Narutowicza. Policja opublikowała właśnie statystyki za ubiegły rok.

Z analiz bialskiej policji wynika, że najbardziej niebezpieczną ulicą jest Sidorska. W ubiegłym roku drogówka zarejestrowała tam 67 zdarzeń drogowych, w tym sześć wypadków. O połowę mniej kolizji zdarza się przy ulicach Warszawskiej, Zamkowej, Janowskiej, Narutowicza i al. Tysiąclecia

– Ul. Sidorska to najdłuższa ulica w mieście. Znajduje się tu kilka marketów, wiele mniejszych sklepów i firm. Obok są osiedla mieszkaniowe i szkoła wyższa. A duże natężenie ruchu niesie ze sobą zagrożenia – mówi Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji.

Dla pieszych najbardziej niebezpieczne okazały się ulice Sidorska, Narutowicza i Janowska. Na każdej z nich w ubiegłym roku doszło do kilku wypadków, najczęściej na oznakowanych przejściach. Zwykle z winy kierowców.

– Kierowcy często jeżdżą na pamięć. Niejednokrotnie są nieuprzejmi. Nie chcą przepuszczać innych – mówi Artur Żukowski, komendant bialskiej Straży Miejskiej.

Paweł Konarski, mieszkaniec Białej Podlaskiej, najbardziej obawia się al. Jana Pawła II. – Tam na prostym odcinku kierowcy rozwijają dużą prędkość. Raz samochód zajechał mi drogę tak gwałtownie, że musiałem zeskoczyć ze skutera. Przydałby się tam patrol policji – mówi Konarski.

Gwałtownie rośnie liczba wypadków na niewielkiej ulicy Wyszyńskiego. W 2010 r. zanotowano tam 13 zdarzeń drogowych, a w tym roku już sześć.

– Najgorzej jest na skrzyżowaniach Wyszyńskiego z Kąpielową i Wesołą, mimo że stoją tam znaki "Stop”. Poinformowaliśmy już Urząd Miasta o potrzebie zainstalowania na ul. Wyszyńskiego sygnalizacji świetlnej – dodaje Janicki.

Jarosław Kostecki, naczelnik Wydziału Dróg i Transportu Urzędu Miasta, twierdzi jednak, że nie wpłynęło formalne zawiadomienie w sprawie ul. Wyszyńskiego.

– Tam światła nie są potrzebne. Znak "Stop” jest widoczny. Po co wydawać kilkaset tysięcy złotych na sygnalizację, skoro nie ma tam dużego ruchu – twierdzi Kostecki.

W 2010 roku na drogach miasta i powiatu zginęło 14 osób. To o połowę mniej niż rok wcześniej (30 ofiar śmiertelnych w 2009 r.).
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!