środa, 13 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wyższe stawki za ścieki uderzą w firmy i klientów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 kwietnia 2008, 17:18

Nie zgodzili się radni, protestują mieszkańcy ale i tak w Białej podlaskiej nowa opłata będzie.

Chodzi o wprowadzenie nowych stawek za odprowadzaną do kanalizacji deszczówkę.

Chodzi o nowy punkt w nowym cenniku, jaki od kwietnia obowiązuje w przedsiębiorstwie Bialskie Wodociągi i Kanalizacja Wod-Kan. Teraz właściciele utwardzonych placów, z których deszcz spływa do kanalizacji, będą za to płacić.

- To już będzie piętnasty czy szesnasty podatek, który jako przedsiębiorstwo musimy płacić. Mamy aż 2,5-hektarowy plac. To znaczy, że będziemy musieli płacić za niego kilkadziesiąt tysięcy złotych "deszczówkowego”. Taki wydatek prawdopodobnie spowoduje, że będziemy musieli pomyśleć o podniesieniu stawki na bilety autobusowe - rozważa Włodzimierz Dawidziuk, prezes bialskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej SA. - Konkurenci z innych mniejszych miejscowości nie będą mieli takich obciążeń i będą wygrywać na rynku przewozowym.

Pan Krzysztof, jeden z bialskich przedsiębiorców, nie mógł uwierzyć, że za deszczówkę spływającą z placu mającego prawie hektar powierzchni będzie musiał zapłacić rocznie 37 tys. zł (netto). - Granica absurdu została przekroczona - irytuje się. - Ostatnio zapłaciłem 150 tys. zł za wybudowanie kanalizacji deszczowej na tym placu. A teraz muszę ponieść za to karę. Zastanowię się jak zasypać tę kanalizację i zrobić studnie chłonne. W ten sposób nie będę płacił haraczu spółce Bialskie Wodociągi i Kanalizacja Wod-Kan - planuje pan Krzysztof.
Tymczasem urzędnicy starają się uspokoić potencjalnych płatników.

- Stawki za deszczówkę, to nie tylko wymysł miasta i firmy Wod-Kan, lecz konieczność ustawowa - tłumaczy Roman Siekierka, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej UM, dlaczego w cenniku pojawiły się opłaty za deszcz spływający do rur. - Jeszcze nie podpisywaliśmy żadnych umów i przez pewien czas nie będziemy. Na dodatek, opłaty dotyczyć będą tylko firm, które są właścicielami działek z utwardzoną nawierzchnią i podłączonych do sieci burzowej.

Na razie komisje sprawdzają, kto spełnia takie wymogi.

Brak naliczenia konkretnych kwot u konkretnych klientów korzystających z usług przedsiębiorstwa kanalizacyjnego potwierdza też prezes Wod-Kanu. - Jeszcze nie zawarto umów z żadnym przedsiębiorstwem na odprowadzanie deszczówki. Nikt nie zapłaci olbrzymich kwot, bo nawet nie ma jeszcze warunków umowy. Zwłaszcza że będziemy uwzględniać w nich to, czy przedsiębiorcy mają osadniki i separatory - mówi Zygmunt Król, prezes Wod-Kan.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!