czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Zarabiają na czarno

Dodano: 27 lipca 2005, 21:17

Na Południowym Podlasiu coraz więcej sąsiadów zza wschodniej granicy szuka zajęcia. Jednak na pozwolenie na pracę mogą liczyć tylko przedstawiciele najbardziej poszukiwanych zawodów.

Natasza pochodzi z Łucka. Jest Ukrainką. U siebie pracuje w szkole jako sprzątaczka. Jak mówi, na rękę dostaje w przeliczeniu na polskie pieniądze ok. 150 zł. To za mało, by normalnie żyć utrzymując czteroosobową rodzinę. Czterdziestokilkuletnia kobieta znalazła sposób na biedę. Od trzech lat w wakacje przyjeżdża do Białej Podlaskiej. Opiekuje się starszą kobietą. Robi jej zakupy, przeprowadza w domu generalne porządki. Na rękę co miesiąc dostaje 300 zł. Dla niej to dużo. - Dzięki temu co tutaj zarobię, mogę kupić na zimę opał, ubrania dla dzieci - mówi pani Natasza.
Na Południowym Podlasiu dorabia sobie również Olga z Mińska. Emerytowana nauczycielka pracuje u znajomych w gminie Zalesie. - Mam niewielką emeryturę, gdzieś 300 zł - mówi. - Po opłaceniu wszystkich rachunków niewiele zostaje. A jeszcze muszę opłacić studia syna.
Pani Olga nie boi się żadnego zajęcia. Dobrze sobie radzi z gotowaniem, malowaniem pomieszczeń. Cieszy się, że może tutaj przyjechać. Dzięki takim wyjazdom odbiła się od dna.
Prawdziwym szczęściarzem czuje się również 45-letni Wiktor z Brześcia. W różnych miejscach powiatu bialskiego pracuje od kilku lat. Zazwyczaj przyjeżdża latem. Pracował już w gospodarstwie rolnym, gdzie pomagał przy żniwach. Obecnie zarabia na budowie. Codziennie na rękę dostaje 35 zł. I chociaż wie, że polscy pracownicy mają więcej, nie buntuje się. Wręcz przeciwnie, robi wszystko, aby gospodarz za rok znalazł u siebie dla niego pracę.
Natasza, Olga, Wiktor pracują na czarno. O legalną pracę się nie starali, bo jak mówią i tak by jej nie dostali. - Zezwolenia na pracę wydajemy tylko wtedy, gdy u nas nie ma poszukiwanych specjalistów - mówi Grzegorz Kapinos, z delegatury Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białej Podlaskiej. W ostatnim półroczu takich zezwoleń wydaliśmy 41. Głównie Białorusinom i Ukraińcom.
Na legalną pracę mogli liczyć przede wszystkim nauczyciele języka angielskiego. Kilku osobom udało się jednak uzyskać pozwolenie na pracę w firmach transportowych. W minionym półroczu szacowano jednak, że w powiatach: bialskim, radzyńskim, parczewskim i łukowskim co najmniej 105 osób zza wschodniej granicy pracowało na czarno. Przeważali wśród nich Białorusini, Ukraińcy. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!